zamknij

Kultura i rozrywka

Zrób zdjęcie i nie zasłaniaj więcej! O kulturze fotografowania na koncertach [FELIETON]

2018-08-05, Autor: Joanna Królikowska

Co z tym fotografowaniem? Zadałam sobie pytanie, gdy przeczytałam relację z koncertu Scorpions napisaną przez moją redakcyjną koleżankę, Kamilę Kolasińską (Świat widziany przez tysiące „mini-telebimów”. Relacja z koncertu Scorpions). Otóż w tej relacji dwa akapity zostały poświęcone zjawisku fotografowania i nagrywania filmów przez widzów na koncertach. Niby nic szczególnego, wiele osób chce zrobić zdjęcie swojemu ulubionemu zespołowi, więc jeśli organizatorzy wydarzenia nie zastrzegli w regulaminie koncertu, że wprowadzają zakaz fotografowania, to każdy może robić tyle zdjęć, ile mu się żywnie podoba.

Ale czy na pewno? Jeśli okazuje się, że nadgorliwy fan trzyma telefon w ręce albo na selfie sticku (w obu przypadkach ponad głową) przez całe wydarzenie, to czy rzeczywiście jest to takie niewinne zachowanie? Bo przecież za tą osobą stoi kolejna, a za nią jeszcze następne, którym uniesiony w górę telefon po prostu zasłania. Ba! Gdyby to jeszcze o jednego smartfona chodziło!

Reklama

Chyba nie zdawałam sobie sprawy z ogromu tego problemu, ponieważ w przeciwieństwie do mojej redakcyjnej koleżanki na koncerty chodzę rzadko. Zamiast tego okupuję teatry. Tam problem telefonów i fotografowania jest rozwiązany zdecydowanie. „Prosimy o wyłączenie telefonów komórkowych oraz niefotografowanie i nienagrywanie spektaklu” – mniej więcej taki komunikat można usłyszeć w każdym teatrze. A gdyby komuś zechciało się ten zakaz złamać, wówczas do akcji wkracza obsługa teatru – czuwający przy wejściu bileter.

W gruncie rzeczy koncerty są jednymi z niewielu wydarzeń, kiedy fotografowanie jest dozwolone. W teatrze nie wolno, w kinie też, w filharmonii również nie bardzo. No może jeszcze na wystawach i w muzeach można, ale chyba nikt przez dwie godziny nie robi zdjęcia temu samemu eksponatowi… Na miejscu koncertowiczów doceniłabym swobodę, którą dają im organizatorzy wydarzeń.

A zatem te nieszczęsne koncerty – ewenement na mapie fotografowania i nagrywania wydarzeń kulturalnych. Właściwie i w tym przypadku problemu by nie było, gdyby nie przesadne wykorzystywanie przez widzów pozwolenia na robienie zdjęć i rejestrację wydarzenia. Kilka zdjęć nikomu przecież nie zaszkodzi, ale już kilkaset tak. Nagranie jednego utworu można jeszcze jakoś tolerować, ale rejestracja całego koncertu jest chyba przesadą.

Nie wiem, po co uczestnicy wydarzenia chcą mieć nagranie całego koncertu? Żeby się pochwalić przed rodziną i znajomymi? Żeby wstawić na youtuba czy Facebooka i zdobyć polubienia? Przecież do tego wystarczy im jedno zdjęcie! Szczerze mówiąc, motywacje tych ludzi mało mnie interesują. Interesuje mnie natomiast, czy są świadomi, że w ten sposób – z telefonami uniesionymi nad głową – zasłaniają i przeszkadzają innym w odbiorze koncertu?

Jeśli nie, to ja właśnie uświadamiam. Ludzie! Przeszkadzacie! Zasłaniacie! Gdybyście byli tak mili nie zasłaniać. Proszę. Nie wiedzieliście? No, to już wiecie.

Jeśli jednak mamy do czynienia z widzami świadomymi, no cóż… W tej sytuacji problem jest poważniejszy. A zatem zasłaniający albo reprezentują postawę egoistycznego suwerena, któremu wolno wszystko, i w głębokim poważaniu mają innych uczestników koncertu, albo są po prostu złośliwi i sprawia im radość, że popsują komuś odbiór wydarzenia. Tak czy siak – obie postawy są równie głupie i krytyka im się należy.

Spuszczać zasłony milczenia na ten problem na pewno nie zamierzam. Może podczas koncertu nikt Wam uwagi nie zwrócił. Bo po co wywoływać awanturę? Po co kłócić się z kimś podczas występu ulubionego zespołu? I po co psuć sobie jeszcze bardziej ten – i tak już częściowo zepsuty przez samozwańczych fotoreporterów – koncert? Ale gdy jest już dawno po wydarzeniu, gdy emocje opadły, warto o tym problemie przypomnieć.

Już widzę tych rozłoszczonych Czytelników – fanów nagrywania i fotografowania – którzy śledząc kolejne linijki tego tekstu odsądzają mnie od czci i wiary. Trudno. Przeżyję. Ale Wam tej krytyki nie odpuszczę, bo na nią zasłużyliście. A żeby zakończyć ten tekst optymistycznym akcentem, to tym, którzy z rozsądkiem podchodzą do przyzwolenia na fotografowanie i nagrywanie, serdecznie dziękuję.

Oceń publikację: + 1 + 17 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.