zamknij

Sport i rekreacja

Witold Skrzydlewski, Prezes KŻ „Orzeł” Łódź: „Drużyna zepsuła wszystko, co mogła”

Chociaż łódzki Orzeł wciąż walczy o punkty w Nice 1. Lidze Żużlowej, to pewne jest, że w tym roku nie pojedzie w fazie play-off. Rozczarowania z tego powodu nie ukrywa prezes klubu. Witold Skrzydlewski otwarcie i w mocnych słowach mówi o tym, że drużyna w obecnym sezonie po prostu zawiodła.

Jeszcze w połowie lipca, tuż przed pierwszym meczem na nowym stadionie przy ul. 6 Sierpnia, pełen optymizmu i nadziei prezes KŻ „Orzeł” Łódź, Witold Skrzydlewski mówił o tym, że uroczyste otwarcie obiektu nastąpi we wrześniu, kiedy to drużyna będzie walczyć o czołowe lokaty Nice 1. Ligi Żużlowej.

Reklama

Remis ze Startem Gniezno 45:45 oraz porażka z ROW-em Rybnik 41:49 pozbawiły jednak podopiecznych trenera Janusza Ślączki marzeń o awansie do fazy play-off Nice 1. Ligi Żużlowej.

Witold Skrzydlewski nie ukrywa rozgoryczenia z tego powodu. Prezes łódzkiego klubu w rozmowie z klubową telewizją internetową stwierdza jasno i dobitnie – „to my spieprzyliśmy sprawę”. - Tak naprawdę drużyna zepsuła wszystko, co mogła. W ten sposób wygoniliśmy kibiców i doprowadziliśmy do tego, żeby nie przychodzili na żużel. Zdajmy sobie w końcu z tego sprawę. To jest nasza wina - mówi Skrzydlewski.

- Wydaliśmy wielkie pieniądze, takie jak jeszcze nigdy do tej pory. Wszystko po to, żeby zakończyć ligę na szóstym miejscu… O czym my w ogóle mówimy... Spotkałem się już z wszystkimi zawodnikami i powiedziałem im, czego teraz oczekuję. Zobaczymy, co będzie dalej - podsumowuje Witold Skrzydlewski.

Prezes Orła podkreśla jednocześnie, że już za niespełna miesiąc ma odbyć się uroczyste otwarcie nowego obiektu żużlowego w Łodzi. - Kibicom za to, że przychodzą na stadion, należy się walka na torze. Widać, że jest wiele osób, które cieszą się z powstania nowego stadionu. Z racji tego, że zawodnicy zakończyli nam sezon w sierpniu, rodzina Skrzydlewskich będzie miała jakiś pomysł, żeby zrobić coś jeszcze. Prawdopodobnie wydarzy się to 16 września. Chodzi o to, żeby odbyło się oficjalne otwarcie stadionu. Uważam, że do tego czasu sporo rzeczy na obiekcie zostanie uporządkowanych - podkreśla Witold Skrzydlewski.

Jak zaznaczył w rozmowie z klubową telewizją, nie wie jeszcze, czy w przyszłości pozostanie na stanowisku prezesa łódzkiego klubu: - Rodzina Skrzydlewskich musi zastanowić się, czy nadal bawić się w żużel, czy jednak podnieść kapelusz i przeprosić kibiców za ten sezon. Być może przyjdzie ktoś, kto zrobi to lepiej - tłumaczy.

Oceń publikację: + 1 + 14 - 1 - 4

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Hanna Zdanowska, po wygranych wyborach prezydenckich, powinna:





Oddanych głosów: 4660