zamknij

Kultura i rozrywka

Wciągająca historia – „Kariera doktora Rausa” Republikańskiego Teatru Dramaturgii Białoruskiej [RECENZJA]

2018-09-16, Autor: Joanna Królikowska

Już po raz drugi do Łodzi zawitał Republikański Teatr Dramaturgii Białoruskiej z Mińska. W zeszłym roku zespół przyjechał na festiwal Łódź Czterech Kultur z Czarnobylską modlitwą. Teraz w programie festiwalu znalazła się Kariera doktora Rausa w reżyserii Alaksandra Harcujeua, poświęcona losom Franciszka Skaryny.

Dla łodzian (i chyba dla Polaków w ogóle) bohater przedstawienia jest raczej postacią obcą. Jednym z walorów tego spektaklu było więc pokazanie dziejów człowieka ważnego nie tylko dla Białorusinów, ale i dla całej kultury środkowo i wschodnioeuropejskiej. Kariera doktora Rausa Wiktara Marcinowicza nie jest jednak nudnawym przytoczeniem dat i faktów (te zresztą nie są przywoływane z historyczną skrupulatnością). To wciągająca opowieść, którą ogląda się jak dobry film przygodowy.

Reklama

Twórcy spektaklu skupili się na wydarzeniach z życia Skaryny związanych z jego dążeniem do przetłumaczenia i wydrukowania Biblii w języku ruskim (dziś powiedzielibyśmy: starobiałoruskim) i oddania jej do użytku zwykłym ludziom. Dzięki temu cała akcja zostaje podporządkowana misji bohatera i piętrzącym się przed nim trudnościom: niezrozumieniu współczesnych, problemom religijnym, finansowym… Z zainteresowaniem śledzi się losy Franciszka Skaryny, czekając na kolejne perypetie.

Opowieść prowadzona jest zarówno zgodnie z realiami epoki, jak i przeciw nim. Z jednej strony piękne dawne kostiumy (Taćciana Lisawienka), z drugiej – współczesna scenografia (Andrej Mierankou)  i rekwizyty np. telefon, broń. Podobnie jest z zachowaniem postaci: czasem dominuje powaga niczym u postaci ze starych portretów, innym razem współczesna swoboda. A najlepsze, że to wszystko do siebie pasuje! Połączone bowiem zostało z pomysłem. Każdy element jest potrzebny i znaczący, podkreśla komizm lub dramatyzm sytuacji. Ciekawych pomysłów jest zresztą sporo: wyświetlanie rycin na ekranie i przybliżanie ich poszczególnych elementów, wykorzystanie tabletu jako mapy, adwokat w trumnie, niszczenie książek Skaryny za pomocą niszczarki… Co jeden, to lepszy.

Spektakl zrealizowany został z dużą dozą humoru. Kolejne wypadki doktora Rausa budzą szczery śmiech. Duża w tym zasługa białoruskich aktorów, którzy wydobywali komiczne cechy swoich postaci: nieco diaboliczny Fajny chłopiec w spodniach Galliffet (Maksim Szyszko), nastawiony na zysk menedżer (Andrej Nowik) czy zdziecinniały podstarzały Marcin Luter (Walancin Sałaujou). Świetny Dzmitry Dawidowicz w roli Franciszka Skaryny mniej był zabawny (co się dziwić, skoro ciągle miał pod górkę), ale urzekał swoim młodzieńczym zapałem. Pokazał bohatera mocno zdeterminowanego, pełnego ideałów i marzeń. Inteligentnego i energicznego Franciszka Skarynę lubi się od pierwszej sceny.

Śmiech to jedna strona tego spektaklu, ale pojawia się też współczucie, żal a może nawet irytacja. Bo jak tu się nie denerwować, gdy obserwując drogę Skaryny, dochodzi się do wniosku, ze głupota pokonuje mądrość, uprzedzenia religijne i narodowościowe stanowią barierę nie do pokonania, a czysta ludzka złośliwość dodatkowo dobija bohatera? Można oczywiście powiedzieć, że doktor Raus wyprzedził swoją epokę. To jednak za proste. Przecież te same mechanizmy działają także dziś. Mądrość i głupota wciąż toczą nierówną walkę, tolerancyjna religijność stoi w kontrze do fanatyzmu, a złośliwi rodzą się w każdym pokoleniu.

Nic dziwnego, że twórcy spektaklu nazwali go tragikomedią. Inteligentny humor i gorzka prawda o funkcjonowaniu świata przenikają się w nim nieustannie. Ale jest też w tym spektaklu nadzieja. Daje ją świadomość, że działania Franciszka Skaryny nie były bezsensowne.

Niewątpliwie Kariera doktora Rausa była jedną z najbardziej wartościowych propozycji tegorocznego festiwalu Łódź Czterech Kultur. Republikański Teatr Dramaturgii Białoruskiej po raz drugi pokazał się z bardzo dobrej strony. Mam nadzieję, że nie zabraknie go za rok.

Oceń publikację: + 1 + 10 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Historyczny neon ŁÓDŹ FABRYCZNA powinien być:






Oddanych głosów: 619