zamknij

Wiadomości

Straż Miejska nie interweniuje w sprawie nietrzeźwych w Łodzi? Komendant zaprzecza

W związku z informacjami sugerującymi, iż strażnicy miejscy nie chcą przewozić osób nietrzeźwych do tzw. izby wytrzeźwień, komendant Straży Miejskiej w Łodzi Zbigniew Kuleta zwołał konferencję prasową, na której zaprzeczył tym informacjom oraz podkreślił, że straż miejska interweniowała, interweniuje i w dalszym ciągu będzie interweniować w sprawie nietrzeźwych w mieście.

W związku z komunikatem Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego obwiniającym straż miejską o niewydolność systemu ratownictwa medycznego i sugerującym, że życie i zdrowie łodzian jest zagrożone, Marek Marusik, z-ca naczelnika dowodzenia Straży Miejskiej w Łodzi, powiedział:

Reklama

- Jeśli chodzi o zarzuty odnoszące się do przewozów osób nietrzeźwych, to podkreślamy, że przewoziliśmy, przewozimy i nadal będziemy przewozić nietrzeźwych do tzw. izby wytrzeźwień, jednak siły i środki, jakimi dysponuje straż miejska muszą być tak rozdzielone, by można było wykonać wszystkie zadania jakie zostały jej powierzone.

Zbigniew Kuleta, komendant Straży Miejskiej w Łodzi podkreślił:

- Dwa lata temu mieliśmy 8 tys. zgłoszeń w sprawie nietrzeźwych, w 2017 było ich 6 tys., a w ciągu pierwszych 5 miesięcy 2018 r. było już 3,5 tys. zgłoszeń. W ich wyniku 2 tys. osób zostało doprowadzonych do izby wytrzeźwień. Natomiast w sezonie letnim, podobnie jak w latach poprzednich, ograniczamy podejmowanie interwencji wobec osób nietrzeźwych znajdujących się już pod opieką innych służb i wobec których ma zagrożenia zdrowia lub życia.

Jak tłumaczy komendant Straży Miejskiej w Łodzi:

- Trzeba podkreślić, że sam fakt bycia w stanie nietrzeźwym nie jest przesłanką do tego, by taką osobę odprowadzać do miejsca wytrzeźwienia. Straż miejska w pierwszej kolejności podejmuje interwencje w stosunku do osób, którymi jeszcze nie zajęły się inne służby. Dziennie wpływa do nas blisko 200 zgłoszeń od mieszkańców Łodzi, z czego 25-30 dotyczy osób nietrzeźwych. Musimy więc podejmować decyzje, które zadania wykonać w pierwszej kolejności, a które mogą poczekać. W sytuacji, gdy pogotowie opiekuje się nietrzeźwą osobą i stwierdza, że osoba ta nie znajduje się w stanie zagrażającym życiu lub zdrowiu swojemu lub innych, to nie ma powodu, by wysyłać tam straż miejską, by służyła jako taksówka do przewiezienia osoby, która de facto, nie wymaga doprowadzenia do izby wytrzeźwień. Gdy nietrzeźwy nie znajduje się w stanie zagrażającym życiu lub zdrowiu, nie wywołuje swoim zachowaniem zgorszenia, ustają przesłanki, by taką osobę odwozić do izby wytrzeźwień. Stąd moja decyzja, by tak jak rok i dwa lata temu, ograniczyć w okresie letnim naszą pomoc innym służbom, które również są uprawnione do tego, by takie interwencje realizować. Mamy dużo różnorodnych zadań, jednak wszelkie interwencje związane z zagrożeniem życia i zdrowia ludzkiego realizujemy w pierwszej kolejności. Jednak podkreślam, że sam fakt bycia nietrzeźwym i przebywania w miejscu publicznym nie wypełnia przesłanek, by wobec takiej osoby podejmować jakiekolwiek działania. Być może dlatego pogotowie uznało, że nie chcemy współpracować. Tymczasem, jeżeli zachodzi sytuacja, że trzeba zastosować środki przymusu, to pomagamy, podejmujemy interwencję i przejmujemy taką osobę. Jednak, jeśli pogotowie uznaje, że osoba nietrzeźwa nie wymaga odwiezienia do szpitala, to nie ma również powodu, by straż miejska przyjeżdżała i odwoziła taką osobę do miejsca wytrzeźwienia.

Oceń publikację: + 1 + 24 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.