zamknij

Sport i rekreacja

SPORTOWY WYWIAD TYGODNIA #45: Rozmowa z Markiem Dziubą, byłym piłkarzem Widzewa, ŁKS-u i reprezentacji Polski (cz. 2)

2018-05-24, Autor: Michał Malinowski

Druga część wywiadu z Markiem Dziubą już na TuŁódź.com! Podpytaliśmy wybitnego piłkarza nie tylko o jego występy na mundialu, ale także o to, co czeka nas już za niespełna miesiąc! Jakie ma przewidywania w związku z mistrzostwami świata w Rosji? Sprawdź sam!

Michał Malinowski (TuŁódź.com): Na mundialu, z Francją rozegrał Pan swój mecz nr 49 w reprezentacji. Później były jeszcze tylko cztery mecze, w tym ostatni w 1984 roku przeciwko Albanii w kwalifikacjach mundialu '86. Przygodę z kadrą skończył Pan zatem w wieku 29 lat. Na mundialu w Meksyku miałby Pan 31 lat – nie tak dużo, nawet jak na ówczesne czasy... Czemu to się tak szybko skończyło?

Reklama

Marek Dziuba: To już by trzeba trenerów zapytać. Nie mnie...

Czyli tylko i wyłącznie personalne decyzje Piechniczka?

Tak. Po przenosinach do Widzewa rozegrałem ten mecz z Albanią w Mielcu [red. 31.10.1984, 2:2]. Niektórzy redaktorzy uznali mnie winnym remisu, a ja wszedłem, notabene, kiedy przegrywaliśmy, przy wyniku 1:2. A tak zupełnie na marginesie, kiedyś Zbyszkowi [red. Bońkowi] może powiem, to nie dostałem nawet proporczyka przy okazji jubileuszowego pięćdziesiątego meczu w kadrze, a takie okazje się obchodziło. A wracając do tego spotkania to później właśnie mówiono, że przeze mnie zremisowaliśmy. Ja się tylko pytałem, czy jeśli wchodziłem na boisku, gdy przegrywaliśmy i ostatecznie zremisowaliśmy, to to było przeze mnie?! Ale to historia – można sobie tylko porozmawiać...

Przechodząc do teraźniejszości... Co Pan obecnie porabia? Ma Pan jakieś związki z piłką?

Pracuję na orliku. MOSiR prowadzi taki projekt „Technikum Piłkarskie”. Mamy tam chłopaków w wieku od 7 do 14 lat. Zajęcia są trzy razy w tygodniu. To moje podstawowe zajęcie.

Wrócę raz jeszcze do trenera Nawałki. Znacie się pewnie nieźle, trochę meczów w kadrze razem rozegraliście. Jak to jest, że mu z tą kadrą wyszło? Warsztat trenerski czy bardziej jakieś cechy osobowościowe? Może zdolności psychologiczne?

Te trzy rzeczy naraz. Wszystko skupione w jednym miejscu. Potrafi też trafić na zawodnika, ma intuicję. Zdobył przecież dla reprezentacji na przykład kilku zawodników z Górnika, który wcześniej prowadził. Widział ich na co dzień. Potrafi też dobrać zawodników pod kątem charakterologicznym, żeby mu pasowali do całej układanki. Wyniki potwierdzają, że ma wszystko, co potrzebne.

Tak z ręką na sercu... Czy jak zostawał trenerem to wierzył Pan, że faktycznie może być dobrze? Bo to był w gruncie rzeczy dosyć zaskakujący wybór.

To trzeba trafić. Tak jak Zbyszek trafił Adama, tak Adam trafił z piłkarzami i całokształtem.

Czyli jednak szczęście też trzeba mieć?

No ono też musi być. Adam ma też taką zaletę, że „czuje” to wszystko. Jako zawodnik i to grający w reprezentacji czuje pewne rzeczy. Czasem przecież jest tak, że jeden trener powie, że dany zawodnik się nie nadaje, a drugi powie „bierzemy”, to wypala i dalej można się tylko cieszyć... Tak jak w każdej pracy – trzeba mieć wyczucie. Oby Adamowi poszło. Chociaż muszę powiedzieć, że...

No właśnie, jak Pan myśli, co tam zwojujemy w tej Rosji?

Muszę powiedzieć, że na losowaniu byliśmy u kolegi, który ma pub piłkarski, szalików od groma. Byłem też zresztą z innymi byłymi zawodnikami. I pierwsze wrażenie było bardzo dobre. Ale jak człowiek tak na chłodno przeanalizował to...

No jest ta grupa taka niewdzięczna...

Senegal, żeby tak po kolei było. Grają w silnych klubach, we Francji, w Anglii. Ten Mane z Liverpoolu, zresztą inni też – chłopy, kurde, jak dęby, za przeproszeniem. Nie daj Boże pierwszy mecz przegrywamy i co dalej? Kolumbia to też nie są chłopcy do bicia. No a Japonia jest nieobliczalna.

Wszyscy tak właśnie o nich mówią...

Pamiętam, z czasów trenera Kuleszy, turniej, na który pojechaliśmy do Iranu. Graliśmy tam bodajże z Koreą. Jak oni zaczęli gonić... Po przerwie to myśleliśmy, że zmienili całą jedenastkę – bo oczywiście ich się nie poznawało – tak nas chcieli zagonić. Ale wracając do grupy – pierwsze wrażenie bardzo dobre, ale „na spokoju” już to tak dobrze nie wygląda. Nie będę się może odnosił do wyboru kadry, bo to Adam decyduje, ale...

Póki co jest tylko szeroka kadra. [red. rozmawialiśmy przed wyjazdem do Juraty i okrojeniem kadry do 32 nazwisk] Kogoś by Pan dorzucił?

To jest Adama sprawa.

Myślę, że to jest trochę to, o czym rozmawialiśmy, że to jemu musi wszystko pasować do układanki. Weźmy Romańczuka – niby zagrał poprawnie w reprezentacji, ale chodzą słuchy, że Nawałce właśnie nie wszystko się podobało...

No właśnie. On ma swoje wyobrażenia i układa te klocki. On decyduje. Jest sztab szkoleniowy, z którego pomocy może korzystać.

Można by też przywołać Sławka Peszkę, którego może osobiście wielkim fanem nie jestem, ale Nawałka go zawsze chwalił za grę w reprezentacji.

Tak, ale większość kibiców akurat jest przeciwko powoływaniu go.

To fakt.

No ale teraz co? Przecież to Adam za wszystko odpowiada. Nie Świerczewski, Kołtoń, Borek czy inni. Oni mają swoje zdanie, ok.

Zgadza się. A trzymając się jeszcze tematu Peszki to trzeba też przyznać, że w reprezentacji, za Nawałki, może nie grał dużo, ale nigdy nie zawiódł...

Powołania to ogólnie ciężki temat. Zawsze mówię, że w Polsce jest najwięcej trenerów i lekarzy – każdy się zna na wszystkim.

Na koniec zestaw pytań odnośnie mundialu w Rosji. Mile widziane krótkie odpowiedzi...

Pierwsze jest dosyć rozbudowane. Kto stanie w bramce w meczu z Senegalem i czy Milik zagra w podstawowym składzie?

Fabiański i Milik wyjdzie od początku.

Zagramy w systemie 1-3-5-2 czy 1-4-4-2?

Myślę, że 4-4-2.

Które miejsce zajmiemy w grupie i ile punktów uda nam się zdobyć?

Chciałbym dziewięć...

Wtedy wiadomo, że będziemy pierwsi... Ale realny jest taki scenariusz?

Wydaje mi się jednak nierealny. Chociaż z drugiej strony wszystko jest możliwe. Ciężko naprawdę powiedzieć, to trochę wróżenie – mogą przecież nawet bramki decydować...

A skoro już przy bramkach jesteśmy to ile bramek zdobędzie w całych mistrzostwach Lewandowski?

Chciałbym, żeby jak najwięcej. Tylko wydaje mi się, że troszeczkę musi „się wyprostować”, bo za dużo się wokół niego dzieje, atmosfera nie pasuje do jego umiejętności.

Ale czy to ma wpływ na niego? Abstrahując od tego, jakie są fakty, bo to co do nas dociera to jedynie doniesienia medialne, to czy faktycznie to wszystko wpływa na Roberta? On raczej słynie z tego, że od wielu rzeczy potrafi się odciąć, umie „się wyłączyć”...

Myślę, że ma trochę wpływ. Głównie patrzę na to przez pryzmat tego, jakim krajem są Niemcy. Tam presja na obcokrajowców jest duża, a szczególnie chyba na Polaków. No a on w ostatnim czasie daje niestety argumenty, żeby go atakować. Oby zaczął strzelać, bo uważam, że bez Lewego ten przód wyglądałby kiepsko, zwłaszcza, że nie wiadomo, w jakiej formie będą Błaszczykowski i Grosicki...

Jak daleko Polska zajdzie?

Chciałbym, żeby jak najdalej. Życzę, żeby pobiła wynik tych reprezentacji z '74 i '82.

Czyli minimum finał? A kto będzie mistrzem świata?

Myślę, że może to być Brazylia.

A kto oprócz Brazylii znajdzie się w półfinałach?

Niemcy – bo to zespół, który umie się zawsze przygotować do najważniejszej imprezy, Hiszpania, Argentyna. Być może Francja. Belgia ma ciekawą drużynę, wyróżniali się w eliminacjach. No i nie zapominajmy o Anglii.

Mam tylko jedną złą wiadomość ;-) Drabinka wygląda tak, że jeśli i Brazylia i Niemcy znajdą się w półfinale to nie będzie tam niestety Polski...

No drabinki dokładnie nie znam... Ale jeszcze raz powiem Brazylia i Niemcy będą moim zdaniem najmocniejsze, ale o wszystkim może decydować dyspozycja dnia, godzina rozgrywania meczu. Czasem jedna kontra może zdecydować o wszystkim – jedni biją głową w mur, drugim wyjdzie jedna akcja i już...

Wypisz wymaluj Grecja z 2004 roku.

No tak, ale wygrali i Rehhagel był noszony na rękach.

Ostatnie pytanie. W naszej historii stoczyliśmy wiele pamiętnych bojów w wielkich imprezach czy w eliminacjach do nich. Pan pewnie wymieniłby w pierwszej kolejności Włochów, ale ich akurat nie będzie na mundialu. Można jednak wspomnieć Brazylię, Anglię, Argentynę, Niemcy czy Francję... Czy z którąś z tych ekip spotkamy się w Rosji?

Z Anglią możemy zagrać w 1/8 finału, z Niemcami i Brazylią w ćwierćfinale, z Argentyną i Francją dopiero w półfinale – o ile dobrze wszystko kojarzę...

Chciałbym.

A wierzy Pan?

Muszę. Jako Polak muszę. Obyśmy tylko nie podbili za bardzo bębenka i żebyśmy, tfu tfu tfu, po trzech meczach nie musieli wracać do domu... Życzę im jak najlepiej. Oby nie było kontuzji, zwłaszcza tych kluczowych zawodników. Oby byli w szczytowej formie i na mistrzostwach pokazali klasę.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Dziękuję.

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Namierzanie przez policję z powietrza (przez śmigłowce, drony) na autostradzie kierowców łamiących przepisy jest:






Oddanych głosów: 1121