zamknij

Kultura i rozrywka

Siła kobiet, czyli Zara McFarlane i Kasia Pietrzko Trio w Wytwórni [RELACJA]

2018-08-10, Autor: Joanna Królikowska

W ostatni czwartek na Letniej Akademii Jazzu rządziły kobiety. Gwiazdą wieczoru była Zara McFarlane. Wystąpiło także Kasia Pietrzko Trio.

Ten gorący wieczór rozpoczął się instrumentalnie. W pierwszej części koncertu zaprezentowało się Kasia Pietrzko Trio. Razem z liderką grupy na scenie pojawili się kontrabasista Andrzej Święs oraz perkusista Piotr Budniak. Zespół zagrał utwory z płyty „Forthright stories”. Koncert otworzył utwór „Intimacy”. Później publiczność mogła także usłyszeć np. „Zielone oczy grafitowe” czy „Brown”.

Reklama

Muzycy balansowali między ekspresyjnymi partiami a fragmentami bardziej spokojnymi. Fantazyjnym kompozycjom Kasi Pietrzko nie brakowało bowiem pomysłowości. Wspólne granie przeplatało się z wyrazistymi solówkami fortepianu, kontrabasu czy perkusji.

Podczas koncertu Kasia Pietrzko wspomniała zmarłego niedawno wybitnego trębacza i kompozytora, Tomasza Stańkę. Artystka opowiedziała o znajomości ze znanym muzykiem, współpracy i wartościowych radach, które otrzymała od niego na początku kariery. Zespół dedykował zmarłemu trębaczowi jeden z prezentowanych utworów. Co więcej, do programu koncertu włączyli także kompozycję Stańki, która świetnie łączyła się z autorskimi utworami zespołu.

Druga część koncertu należała do brytyjskiej wokalistki, Zary McFarlane i jej zespołu. Muzycy wprowadzili słuchaczy w zupełnie inne klimaty niż poprzednicy. Zara McFarlane zaprosiła bowiem do świata zmiksowanego jazzu, soulu i reggae. Artystka zaprezentowała utwory ze swojej trzeciej płyty „Arise”. Publiczność mogła usłyszeć ją w subtelnych piosenkach takich jak „In beetwen worlds” czy w bardziej dynamicznym jazzowym „Peace Begins Within”. Nie zabrakło też poszukiwań w stylu reggae, nawiązujących do jamajskich korzeni wokalistki, np. w utworze „Fussin’ and Fightin’”.

Zara McFarlane czarowała publiczność swoim głosem, podkreślającym lekkie soulowe kompozycje czy uzyskującym jeszcze większą głębię w utworach jazzowych i reggae. Widać było, że piosenkarka świetnie czuła się na scenie. Gdy oddawała pole swoim kolegom z zespołu, od razu zaczynała tańczyć do ich muzyki, wydobywając ruchem rytm i charakter danego utworu. I choć to niewątpliwie Zara McFarlane dominowała w tej części wieczoru, to pozostając na środku sceny potrafiła przerzucić uwagę słuchaczy na instrumentalistów. Dzięki temu publiczności nie mogły umknąć świetne jazzowe solo na saksofonie, popisy perkusisty czy solówki klawiszowca. Z kolei przy jednym z utworów wszyscy obecni na scenie muzycy wycofali się, by pozostawić widzów na chwilę z dźwiękami kontrabasu.

Brytyjska wokalistka dobrze odnalazła się w kontakcie z polską publicznością. Nawiązywała interakcję ze słuchaczami, pytała, czy lubią reggae, opowiadała o utworach, a nawet zachęciła do wspólnego śpiewania.

Warto było zostać do końca tego koncertu. Każda piosenka Zary McFarlane była wyjątkowa, a różne style muzyczne pozwalały poznać artystkę w wielu odsłonach.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Namierzanie przez policję z powietrza (przez śmigłowce, drony) na autostradzie kierowców łamiących przepisy jest:






Oddanych głosów: 1114