zamknij

Sport i rekreacja

SIATKÓWKA: Przedstawicielki ŁKS-u Commercecon Łódź w roli pomocnic świętego Mikołaja! [ZDJĘCIA]

2017-12-06, Autor: Anna Maria Garstka

W miniony czwartek, w ramach promocji odpowiedzialnej adopcji bezdomnych psów i kotów, trzy zawodniczki ŁKS-u Commercecon Łódź ponownie odwiedziły schronisko dla zwierząt przy ul. Marmurowej. Zobaczcie efekty tej wyprawy!

Podczas wizyty w schronisku pogoda była iście świąteczna! Temperatura wynosiła poniżej zera, co chwilę padał niewielki śnieg, tak, że wszystkie drzewa, trawa i ziemia się pobieliły, a poliki szczypał orzeźwiający mróz. Ale wspominając tutaj o świętach nie mam na myśli Świąt Bożego Narodzenia, bo na nie musimy jeszcze trochę poczekać. W grudniu, a dokładnie szóstego dnia tego miesiąca obchodzi imieniny, podejrzewam, że wszystkich – bez wyjątku – najbardziej ulubiony święty, czyli święty Mikołaj. Tzw. Mikołajki, to przedsmak Wigilii, podczas której rozdajemy sobie prezenty, dlatego często i tego dnia każdy ma dla swoich bliskich jakiś drobny upominek. Nic więc dziwnego, że również i trzy siatkarki ŁKS-u – Julita Rafałko, Dominika Mras oraz Krystyna Strasz postanowiły z tej okazji wesprzeć łódzkie schronisko dla zwierząt.

Reklama

Celem odwiedzin zawodniczek łódzkiej drużyny w schronisku była sesja zdjęciowa z psiakami promująca adopcję zwierząt. Każda z nich przez chwilę stała się właścicielką jednego pupila, z którym musiała zapozować. Całe wydarzenie miało miejsce na wybiegu dla czworonogów przeznaczonym do ich wyprowadzania, gdy ktoś jest zainteresowany przygarnięciem jednego z nich.

Pani Marta, pracownik placówki opowiedziała krótko przedstawicielkom ŁKS-u jak odpowiednio zachować się wobec obcych psiaków. Przede wszystkim powinno się zbliżyć do nich na kuckach, w momencie podawania jedzenia rękę trzymać zawsze od dołu, i nie głaskać ich po głowie, bo one tego zwyczajnie nie lubią.

Kiedy wszystko było już jasne, jako pierwszy na wybieg został przyprowadzony Filip. Śmiechom nie było końca, ponieważ kundelek początkowo nie zwracał na nikogo uwagi. Musiał wszystko obwąchać, oznaczyć swój teren i dopiero wtedy był gotów do zabawy. Najbardziej upodobał sobie Krystynę Strasz i to z nią najchętniej pozował. A Filipowi praca podczas sesji podobała się tym bardziej, gdy w nagrodę otrzymywał swoje ulubione smaczki, lub gdy został podrapany  po grzbiecie. Aby więcej dowiedzieć się o tym psiaku kliknij tutaj: http://www.schronisko-lodz.pl/index.php?p=adopcje&a=view_details&id=11102 

 

Jako druga na spotkanie z siatkarkami przybiegła, dosłownie przybiegła Sabina. Młoda suczka, to zdecydowanie wulkan energii, jeśli tak można określić zwierzę. Nowi goście naprawdę ją ucieszyli, a co najważniejsze od razu pokochała każdego tak mocno, że nie wiedziała z kim ma ochotę pobawić się dłużej. Dlatego skakała od jednej zawodniczki do drugiej. Dopiero Julicie Rafałko udało się ją poskromić. Sabina, jak zajączek, z wyciągniętymi łapkami do tyłu rozłożyła się przed swoją nową „ciocią” (bo tak określają się pracowniczki schroniska – są ciociami dla mieszkających w nim zwierząt) i czekała, aż ją pogłaszcze i da smakołyk. Idealny pasujący do suni opis można znaleźć na jej profilu na stronie internetowej schroniska : http://www.schronisko-lodz.pl/index.php?p=adopcje&a=view_details&id=25079

 

Ostatni na wybieg trafił Kuki. Kiedy Kuki zobaczył tam tyle ludzi, trochę się zawstydził i chciał wracać do swojego boksu. Ale z czasem, gdy okazało się, że każdy ma gdzieś w kieszeni ukryty psi chrupek, kundelek powoli zaczął się oswajać. Najpierw podchodził tylko do swojej „starej cioci”, pani Marty. Później jego sympatię zyskała Dominika Mras. Po chwili poznawania się, obdarzył siatkarkę zaufaniem i pozwolił się jej posmyrać. Zaprezentował jej nawet swój niezwykły talent – bowiem Kuki potrafi chodzić na dwóch tylnych łapkach, szczególnie gdy kogoś o coś prosi! Warto również dodać, że na wszystkich wrażenie zrobiła długa, kukusiowa broda. Niestety - dla tych, którzy również zauroczyli się w Kukim, stety dla niego - psiak został adoptowany od momentu wizyty ełkaesianek :)  

Po wykonanej sesji siatkarki ŁKS-u odwiedziły jeszcze swoich nowych, małych przyjaciół w boksach. W czerwonych czapkach jak ta świętego Mikołaja, wyglądały jak jego pomocnice.  

Jedna z zawodniczek, Dominika Mras chętnie podzieliła się swoją opinią na temat czwartkowej akcji:

- Pomaganie jest fajne! Sport ma duże przebicie medialne, dzięki temu możemy dużej grupie odbiorców pokazać, jak można zrobić coś dobrego. Po wizycie w schronisku, zdecydowanie będę polecała to miejsce każdej osobie, która zastanawia się na przyjęciem zwierzaka w domu.

 

Trzeba jednak pamiętać, że zwierzę to nie zabawka i decyzja o przyjęciu pod swój dach nowego osobnika, początkowo może niekoniecznie chętnego do współpracy, powinna być decyzją przemyślaną! A pomóc można zawsze w inny sposób. W jaki? Na to pytanie odpowiedziała Julita Rafałko: 

 - Myśle ze każdy może pomoc w miarę swoich możliwości. Jeśli ktoś nie ma czasu to dostarczenie do schroniska karmy czy koców do ocieplania bud jest dobrym pomysłem. Natomiast jeśli ktoś chce poświecić na to więcej czasu to może zapisać się na wolontariat lub zorganizowanie zbiórki np. w szkole. Jest masa sposobów, wystarczy chcieć! 

Sądzę, że nic nie będzie lepszą kwinesencją całej akcji jak właśnie ostatnie słowa siatkarki: 

Pomagać można na wiele sposobów wystarczy chcieć! 

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.