zamknij

Wiadomości

Prezes Polskich Portów Lotniczych: „Łódź jest w śmiertelnym zasięgu Chopina”. Wybrany zostaje Radom

Ciekawy wywiad na temat przyszłości portu lotniczego Radom, zahaczający nieco o temat lotniska w Łodzi, ukazał się na portalu Rynek Lotniczy. Dziennikarzowi portalu udało się porozmawiać z Mariuszem Szpikowskim, prezesem Polskich Portów Lotniczych, a więc z osobą decyzyjną w kwestii lotniska Chopina w Warszawie i ewentualnego przeniesienia z niego części lotów. 

Przypomnijmy, że sprawa radomskiego lotniska od wielu miesięcy jest języczkiem u wagi w sprawie planów przekierowania części lotów z lotniska Chopina.

Reklama

W grę wchodzą dwa lub trzy lotniska, które mogłyby przejąć nadwyżki z korkującego się powoli stołecznego Okęcia. Z punktu widzenia prezesa PPL najlepszą kandydaturą jest właśnie Radom, zaś Modlin i Łódź nie mają szans głównie ze względu na swoje położenie. Choć w tle pojawiają się inne argumenty. 

Lotnisko w Radomiu jest obecnie w trakcie postępowania upadłościowego, więc istnieje realne zagrożenie, że wierzyciele lotniska mogą zablokować proces przejęcia go przez PPL. Prezes Szpikowski bierze taką możliwość pod uwagę i przyznaje, że w tej kwestii ma ograniczone możliwości:

- Jako PPL mamy bardzo ograniczone możliwości działania ze względów prawnych. Nie możemy zaspokoić roszczeń, choćbyśmy chcieli. Głównym wierzycielem jest miasto, a wiadomo, że najwięcej zyska właśnie ono. Mniejsi wierzyciele też są. Chcemy jednak zapewnić ciągłość działania lotniska, więc łatwiej im będzie poczekać na spłatę działającego przedsiębiorstwa, niż będącego w upadłości.

Liczymy, że mniejsi wierzyciele to głównie mieszkańcy regionu, a ci powinni być zainteresowani dalszym jego rozwojem. Ewentualne zablokowanie naszych działań będzie stratą nie tylko dla wierzycieli, ale dla wszystkich mieszkańców Ziemi Radomskiej.

Główne argumenty przemawiające za Radomiem, a które prezes Szpikowski forsuje konsekwentnie, nie opierają się na ekonomii (Radomskie lotnisko ma być w jego planach budowane od nowa) a położenie. To lokalizacja jest według niego kluczem do sukcesu Radomia:

- Rozważając, Modlin czy Radom, poza argumentami jak odległość czy czas dojazdu, decyzja środowiskowa pozwalającą Modlinowi na sześćdziesiąt sześć lotów wobec wymaganych przez nas stu siedemdziesięciu, argumentem za Radomiem było to, że Modlin znajdzie się w śmiertelnym zasięgu CPK. Tak jak dzisiaj Łódź znajduje się w takim zasięgu Chopina.

Problem jednak w tym, że lotnisko radomskie znajduje się w porównywalnej odległości do stolicy, co lotnisko łódzkie. Argument ten wydaje się więc zawierać wewnętrzną sprzeczność. Prezes Szpikowski jednak argumentuje dalej i lobbuje za Radomiem:

- Radom ma swoje silne zaplecze gospodarcze, poza tym blisko mamy świętokrzyskie. Inwestycje w Radom to obwodnica miasta, trasy S7 i S12, przebudowa w samym Radomiu Alei Wojska Polskiego. I druga kwestia. Rozwój Warszawy jest na północ mocno ograniczona terenami objętymi programem Natura 2000 czy Puszczą Kampinoską. Budowa dróg, a co za tym idzie miasta, jest problematyczna. Jeżeli powstaną szalki komunikacyjne – drogi ekspresowe, zmodernizowana linia kolejowa prowadzące na południe – to wytyczymy tkankę, wokół której będzie narastać miasto i aglomeracja. A Centralny Port Komplementarny ma obok zadań lotniczych i kolejowych stworzyć podstawy pod powstanie Aeropolis, miasto wokół CPK, i duopolis, czyli połączenie Warszawy z Łodzią. Tego nie będzie robić już rząd, ale to władza wytyczy kierunek i stworzy możliwości.

A Radom jest silny swoim regionem, jest w bezpiecznej odległości od CPK, jest na południe od mających się silnie zurbanizować terenów, a więc jest w kierunku ich dalszego rozwoju. To jest historyczna szansa dla miasta.

I tu pojawia się prawdziwa intencja pomysłodawców budowy nowego lotniska w Radomiu. Nowy port lotniczy ma stać się kołem zamachowym dla rozwoju regionu. Nie jest istotny koszt całej operacji, która w przypadku Modlina czy Łodzi byłaby znacznie tańsza, ale cel rozwojowy dla średniej wielkości miasta i regionu. 

- Jako PPL szukaliśmy miejsca, gdzie jak najszybciej mogliśmy rozbudować lotnisko. Nie rozważaliśmy budowy w szczerym polu, bo sama decyzja środowiskowa to pięć lat, a tyle czasu nie mamy. Łódź jest poza Mazowszem, a co ważniejsze Łódź jest wedle naszych wyliczeń w bezpośredniej strefie oddziaływania CPK i bardziej się będzie ludziom z tego regionu opłacało jechać do lotniska centralnego niż do Łodzi. Już teraz miasto ma dwie autostrady czy dworce kolejowe, a przegrywa z warszawskim lotniskiem.

W argumentacji prezesa Szpikowskiego to, co jest atutem Łodzi i co mogłoby wzmocnić jej pozycję przy sprzyjających decyzjach zwiększenia obłożenia łódzkiego lotniska, jest oznaką słabości. Zamiast więc wzmacniać to, co ma ogromny potencjał i nie wymaga kilkusetmilionowych kosztów prezes Szpikowski preferuje budowę nowego portu lotniczego na peryferiach aglomeracji warszawskiej, gdzie infrastrukturze drogowej i kolejowej daleko jeszcze do poziomu tego, jaki mamy w Łodzi.

W całej układance jest jeszcze jeden element, który może znacząco zmienić układ sił. Jest to biznes, a konkretnie linie lotnicze, które nie muszą ulegać dyktatowi państwowych spółek. Jeżeli przewoźnicy typu Ryanair czy Wizzair nie zechcą latać do Radomia, bo im się to zwyczajnie nie opłaci, to PPL nic z tym nie zrobi. Ryanair nie chce wynosić się z Modlina, gdzie praktycznie jest monopolistą, a Wizzair nie chce przenosić się z Chopina, gdzie ma największy rynek pasażerów. Tak więc wkrótce okaże się kto wygra: polityka, czy biznes prywatny.

Oceń publikację: + 1 + 26 - 1 - 41

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Historyczny neon ŁÓDŹ FABRYCZNA powinien być:






Oddanych głosów: 506