zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: Widzew i Murapol dalej razem? Wszystko na to wskazuje!

W szesnastym odcinku emitowanego przez WidzewTV programu „Piłsudskiego 138” pojawił się ważny gość – Michał Sapota. Wiceprezes Widzewa Łódź mówił bardzo dużo o bliższej i dalszej przyszłości klubu, w tym także o dalszej współpracy z Murapolem.

W lipcu ub. roku została podpisana roczna umowa, na mocy której Murapol dysponuje 79% akcji klubu, lecz nie jest ich formalnym właścicielem.

Reklama

W praktyce oznacza to, że w razie niezadowolenia czy to klubu, czy dewelopera, umowa może po prostu nie zostać przedłużona, bez obaw, że pieniądze wyłożone przez inwestora w tym okresie trzeba będzie zwrócić.

Wszystko wskazuje jednak na to, że współpraca klubu z firmą Murapol zadowala obie strony. Do jej przedłużenia potrzebne są jeszcze tylko dwie rzeczy. Deweloper musi złożyć pisemne oświadczenie woli przejęcia udziałów i ostatecznie wykupić akcje Widzewa, którymi dysponował. Aby to zrobić firma ma czas do końca maja, jednak może to się stać już w najbliższych dniach.

Wiceprezes Widzewa Łódź, który do grudnia ub. roku był także prezesem Murapolu, a aktualnie jest członkiem jego rady nadzorczej, został zapytany przez prowadzącego wprost, o to jaka będzie przyszłość współpracy inwestora z klubem.

- Umowa jest tak skonstruowana że do 31 maja mają zapaść wszystkie ostateczne decyzje co do wejścia Murapolu na stałe do Widzewa, ale bieżące decyzje podejmuje zarząd już bez mojego udziału – powiedział Michał Sapota jako zarząd klubu jesteśmy w kontakcie z zarządem Murapolu. Niczego nie mogę potwierdzić, bo dzisiaj od strony Murapolu to już nie jest mój podpis, natomiast myślę, że to wszystko wygląda bardzo dobrze i uważam że wszyscy powinniśmy być spokojni o to jak to będzie wyglądało. Nie należy spodziewać się tutaj żadnej sensacji – uspokajał wszystkich zainteresowanych wiceprezes Widzewa.

Sapota mówił na wizji bardzo dużo o tym, jak wyobraża sobie kolejne awanse, rok po roku, do wyższych klas rozgrywkowych. Wspominał także o przyszłych transferach i wielu innych sprawach związanych z inwestowaniem w klub. Taka retoryka wiceprezesa nie byłaby możliwa, jeśli nie byłby on pewny o zabezpieczenie finansowe jakie daje Murapol.

Jedną z najważniejszych rzeczy dotyczących aktualnej działalności i najbliższej przyszłości klubu, o których mówił wiceprezes klubu, jest kwestia zarządzania stadionem przy al. Piłsudskiego, a także ośrodka treningowego na ul. Małachowskiego.

W tej chwili stadionem zarządza MAKiS, a „Łodzianką” – MOSiR. Klub nie jest do końca zadowolony ze współpracy z urzędnikami, których dodatkowo ograniczają procedury. Niedawno Widzew złożył wniosek licencyjny na drugą ligę i okazało się, że parę rzeczy na stadionie trzeba jeszcze poprawić o czym w programie mówił dyrektor zarządzający klubu – Piotr Szor.

- Nie mam obaw o licencję, jednak jest kilka rzeczy do zrobienia jeśli chodzi o infrastrukturę – zaczął Piotr Szor jest to kilkanaście spraw kosmetycznych i dwie poważniejsze, które muszą zostać zrobione przez zarządcę stadionu – MAKiS. Kryteria PZPN są ostrzejsze od FIFA czy UEFA, są też duże naciski przez policję aby przebudować sektor gości. Chodzi o zabezpieczenie sektora gości na promenadach i założenie siatki frontowej zabezpieczającej przed rzucaniem przedmiotów na murawę. PZPN dał nam czas do 10 czerwca – powiedział Szor.

I dodał: - Dodatkowo trzeba zrobić oznakowanie wyjść, depozytów i punktów medycznych, oraz drogi dojścia do tych miejsc. To powinno być zrobione w czasie jednego dnia, ale jak wiemy znowu na przeszkodzie stoją procedury. Myślę że MAKiS zdaje sobie sprawę, że sytuacja jest poważna i jestem przekonany, że ostatecznie spełnimy wszystkie wymagania PZPN – zakończył swoją wypowiedź Szor.

Problemem jest także odpowiednie przygotowanie boiska naturalnego i hybrydowego ośrodka treningowego przy ul. Małachowskiego. Z tego względu Widzew chciałby móc samemu zarządzać danymi obiektami, aby nie musieć czekać na wykonanie pewnych prac.

- Będę zmierzał do tego, żeby doszło do tego jak najszybciej. Jako spółka akcyjna, czyli podmiot prywatny wszelkie zmiany i dostosowania tych obiektów będziemy mogli wprowadzać samodzielnie, jednocześnie w inny sposób rozmawiając z ich właścicielem czyli miastem. Najlepiej byłoby to zrobić już od początku przyszłego sezonu, ale nie wiem, na ile jest to w tej chwili realne – Tak o sytuacji wypowiedział się wiceprezes klubu Michał Sapota.

Słowem podsumowania, możemy być pewni, że finansowo i infrastrukturalnie klub jest na dobrej drodze i wciąż stara się rozwijać. Miejmy nadzieję, że także wyniki sportowe będą już niedługo na najwyższym poziomie.

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Mobilna Łódź, czyli Busorożec w akcji. Taka forma promocji miasta jest:






Oddanych głosów: 120