zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: Święto kibiców ŁKS-u przy al. Unii 2

To było piękne sobotnie popołudnie dla wszystkich kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego. Od godziny 15:00 pod małą halą sportową trwał Piknik Pokoleń na 110-lecie klubu, po którym fani przenieśli się na stadion, gdzie śledzili poczynania piłkarzy w starciu z GKS-em Tychy.

Mimo dość niskiej temperatury i meczu Francja – Argentyna, na pikniku zjawiło się ponad 1000 osób. Większość z nich stanowiły dzieci i młodzież, dla których były przygotowane specjalne atrakcje m.in. dmuchane zjeżdżalnie.

Reklama

Ponadto, każdy mógł sprawdzić swoje umiejętności w piłce nożnej, koszykówce, boksie oraz siatkówce. To dzięki obecności przedstawicieli wszystkich czterech sekcji. Gościem specjalnym był natomiast Giba, który, wraz z Kasią Sielicką, Izą KowalińskąKlaudią Gajewską, uświetnił swoją osobą strefę siatkarską.

Po pikniku i chwilach zabawy przyszedł czas na mecz sparingowy, w którym ŁKS zmierzył się z GKS-em Tychy.

Przed spotkaniem zostały uhonorowane jubileuszowymi statuetkami legendy łódzkiego pierwszoligowca. 

Sparing rozpoczął się od przewagi ŁKS-u. Przez pierwsze dziesięć minut to podopieczni trenera Kazimierza Moskala kontrolowali rozwój wypadków. Później gra nieco się wyrównała, jednak to Rycerze Wiosny zdobyli premierowego gola w tym spotkaniu. Maksymilian Rozwandowicz pewnie wykorzystał rzut karny, który został podyktowany za zagranie ręką jednego z graczy z Tych.

Wydawało się, że łodzianie pójdą za ciosem i szybko strzelą drugą bramkę. Nie mieli co prawda wielu klarownych sytuacji, jednak przeważali w pierwszej połowie nad rywalami w każdym aspekcie gry. Tym czasem GKS zdołał zaskoczyć. Na krótko przed kończącym pierwszą połowę gwizdkiem, piłkarze trenera Ryszarda Tarasiewicza zdołali wyrównać. Dokonał tego Jakub Piątek precyzyjnym strzałem zza pola karnego. 

Druga część spotkania zaczęła się niemal identycznie jak pierwsza, czyli od akcji łodzian. Co prawda nie były one precyzyjne, ale sam fakt, że to ełkaesiacy prowadzili grę, powinien cieszyć. Warto zaznaczyć, że gospodarze zaczęli zupełnie innym składem. Widzowie oglądali praktycznie całą nową jedenastkę. Niezmieniony został jedynie Jakub Kostyrka, który pojawił się na murawie w trakcie pierwszej części spotkania. Biało-czerwono-biali długo nie mogli zdobyć drugiej bramki, jednak w końcu ta sztuka im się udała.

Na listę strzelców wpisał się Dani Ramirez, który wykorzystał, pechową interwencję golkipera GKS-u po mocnym strzale Macieja Wolskiego i skierował piłkę do siatki. Po tej bramce przewaga łodzian nie uległa zmianie. Trzecia bramka dla ŁKS-u praktycznie wisiała w powietrzu. Formalnosci dopełnił Kamil Żylski po indywidualnej akcji. Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem beniaminka Nice I Ligi.

Spore grono kibiców mogło w końcu zobaczyć w akcji nowych graczy w barwach ŁKS-u. Najlepsze wrażenie pozostawił po sobie zdecydowanie Kamil Żylski, który pojawil się na placu gry w drugiej połowie. Nominalny napastnik wystąpił w tym meczu na prawym skrzydle i podczas każdej akcji był bardzo aktywny. Gdy były zawodnik Sokoła Aleksandrów Łódzki był przy piłce, to kibice spodziewali się efektownych akcji i Żylski ani razu ich nie rozczarował.

Dani Ramirez, poza golem, nie wyróżnił się niczym specjalnym w tym spotkaniu sparingowym. Hiszpan naszym zdaniem grał zbyt statycznie.

Bartłomiej Kalinkowski był bardzo mało widoczny. To typowy destruktor akcji ofensywnych rywali, jednak po tym graczu, spodziewaliśmy się więcej.

Jan Grzesik może zaliczyć to spotkanie do udanych - walczył, grał ofiarnie, mimo niewielkiego wzrostu wygrywał górne piłki i co ważne, były zawodnik Siarki szukał gry.

Nieco słabiej zaprezentował się tego wieczoru Paweł Wojowski. Ten zawodnik zaliczał sporo strat. Oczywiście nie można odmówić mu chęci do gry, wykazującej się choćby przez podejmowania częstych prób gry przy bocznej liniii, jednak zawsze brakowało tej kropki nad "i". 

ŁKS Łódź - GKS Tychy 3:1 (1:1)
1:0 - Maksymilian Rozwandowicz (31.) k.
1:1 - Jakub Piątek (35.)
2:1 - Dani Ramirez (61.)
3:1 - Kamil Żylski (67.)

Skład ŁKS-u: 
(I połowa) Kołba – Grzesik, Bielak, Rozwandowicz, Rozmus – Gamrot, Łuczak, Bryła, Maschera, Wojowski (32′ Kostyrka) – Radionow
(II połowa) Brudnicki – Widejko, Sobociński (71′ Koprowski), Juraszek, Nowacki – Kostyrka (61′ Pyrdoł), Kalinkowski, Ramirez, Wolski, Kujawa – Żylski

Oceń publikację: + 1 + 54 - 1 - 7

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Historyczny neon ŁÓDŹ FABRYCZNA powinien być:






Oddanych głosów: 445