zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: R. Mroczkowski: „Graliśmy za wolno i momentami nieodpowiedzialnie”

W środowe popołudnie piłkarze Widzewa Łódź zremisowali na wyjeździe z ROW-em 1964 Rybnik 2:2, mimo że do 88. minuty prowadzili. Trener Mroczkowski nie mógł być zadowolony z takiego obrotu spraw.

Kilka dni wcześniej, po słabej pierwszej i lepszej drugiej połowie, łodzianie pokonali u siebie zespół Gryf Wejherowo. Tym razem mecz wyglądał podobnie, lecz nie udało się dowieźć zwycięstwa do końca.

Reklama

- Trudno mi zebrać myśli po tak chaotycznym meczu, szczególnie w końcówce – zaczął swoją wypowiedź na konferencji prasowej trener Mroczkowski. - Myślę, że mój zespół w pierwszej połowie był zmuszony do gry w ataku pozycyjnym. To nie jest łatwa gra, ale musimy próbować. Później pojawił się rzut karny, nie wiem, czy się należał, ale sędzia go podyktował, nie dyskutuję z tym, ale to był karny na własne życzenie – zauważył trener Widzewa.

Szkoleniowiec łodzian zwrócił również uwagę na to, że jego podopieczni znów tracą korzystny wynik w konsekwencji nie tyle dobrej gry rywali, lecz własnej nieodpowiedzialności.

- Graliśmy za wolno i momentami nieodpowiedzialnie, co pokazała druga połowa. Zrobiliśmy zmiany, udało się odrobić wynik, ale u moich zawodników znów pojawiła się nieodpowiedzialność. To może być coś nie do przeskoczenia i mówię to z pełną odpowiedzialnością – zakończył Radosław Mroczkowski.

Rozczarowania wynikiem nie krył także Konrad Gutowski, strzelec wyrównującej bramki dla Widzewa.

- Strasznie szkoda tej bramki straconej w końcówce, a co za tym idzie - trzech punktów. Na przerwę schodziliśmy z niekorzystnym wynikiem. Po zmianie stron udało nam się wyrównać i wyjść na prowadzenie, czyli zrealizowaliśmy to, co założyliśmy sobie w przerwie w szatni. Niestety w końcowym rozrachunku na tablicy widniał remis 2:2 i do domu zabieramy tylko jeden punkt – podsumował środowe spotkanie młody pomocnik.

Dla Gutowskiego był to drugi gol w czerwono-biało-czerwonych barwach. Pierwszego zdobył w wygranym 4:0 meczu z Rozwojem Katowice, można więc powiedzieć, że bramka zdobyta w środę była ważniejsza.

- Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie. Bardzo lubię schodzić do środka i uderzać, ale markowym zagraniem bym tego chyba nie nazwał. Mam świadomość, że jest to element, nad którym muszę  jeszcze pracować. Strzałów jest dużo, ale brakuje celności. To wszystko jest do dopracowania – zauważył Gutowski.

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Historyczny neon ŁÓDŹ FABRYCZNA powinien być:






Oddanych głosów: 537