zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: Po meczu Widzew – Resovia: „Brawa dla chłopaków za zdobyte trzy punkty”

2018-08-26, Autor: Piotr Mika

Widzew Łódź zagrał trzy spotkania w przeciągu ośmiu dni. Na zakończenie tego półmaratonu łodzianie pokonali u siebie Resovię 2:1. Jak występ swoich podopiecznych ocenił trener Radosław Mroczkowski?

Szkoleniowiec Widzewa mógł mieć pretensje do swoich zawodników, zwłaszcza za drugą połowę, jednak jak sam przyznał, najważniejszy jest komplet punktów.

Reklama

- Cieszę się z punktów i z tego, że jeszcze bardziej nie skomplikowaliśmy sobie w końcówce tego spotkania, mam świadomość, że mogło to być spotkanie gdzie "kropkę na i" można było postawić już w pierwszej połowie – powiedział Radosław Mroczkowski.

I dodał: - Mieliśmy przeciwnika zdeterminowanego, który chciał zdobyć tu dobry wynik, a my poprzez swoje mankamenty musieliśmy podwójnie tracić siły, bo jeżeli nie potrafisz utrzymać się przy piłce to musisz biegać więcej, kiedy nie potrafisz przyjąć i piłka odskoczy, to musisz gonić.

Trener zwrócił również uwagę na to, co jego zdaniem mogło wpłynąć na pewne błędy w postawie jego podopiecznych.

- Gramy kolejny mecz, gdzie jest sporo zmian i brakuje stabilizacji. Przez to widać mankamenty i niedoskonałości, ale rotacje są potrzebne – zauważył Mroczkowski - Początek drugiej połowy był w miarę dobry, z sytuacjami, ale brakowało kolejnych goli, żeby uspokoić wynik i pograć piłką. Bramkę straciliśmy w zamieszaniu i zaczęły się problemy. później mieliśmy kontry, które powinny się skończyć naszymi golami, to jest właśnie ta jakość której potrzebujemy.

Ostatecznie trener pochwalił swoich zawodników, podkreślając jednak, że drużyna jest daleko od poziomu i stylu jaki chce osiągnąć.

- Brawa dla chłopaków za zdobyte trzy punkty, ale to jeszcze nie jest nasza gra. Kiedy dochodzi stres i publiczność, to robi się nerwowo, ale pracujemy dalej i będziemy robić wszystko, żeby punktować – zakończył trener Widzewa.

Do pierwszego zespołu, z powodu kontuzji Kamińskiego, powrócił Marcin Kozłowski. Znany ze swojego ciągu do przodu prawy obrońca miał jednak w sobotę zadania stricte defensywne.

- Szybko strzeliliśmy jedną i drugą bramkę, nasi zawodnicy ofensywni stwarzali dużo okazji, więc ja miałem skupić się na defensywie – powiedział Kozłowski - Prowadziliśmy 2:0, powinno być nawet 3:0, ale to się nie udało i dostaliśmy „gonga” na 2:1. Tak to jest w piłce, że po bramce kontaktowej robi się nerwowo, ale szacunek dla nas, że utrzymaliśmy to do końca. Nie każdy mecz da się wygrać 3:0 czy 4:0, zdobyliśmy o jedną bramkę więcej niż przeciwnik i mamy trzy punkty. Za parę tygodni nikt nie będzie pamiętał jaki był wynik, tylko to, że zdobyliśmy komplet punktów – podsumował obrońca Widzewa.

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Historyczny neon ŁÓDŹ FABRYCZNA powinien być:






Oddanych głosów: 510