zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: Po meczu Widzew - Lechia: "Całość - katastrofa"

2018-06-09, Autor: Piotr Mika

Dzisiejsze spotkanie pomiędzy Widzewem i Lechią przyniosło bardzo dużo emocji, niestety w większości negatywnych. Widzew tak naprawdę minimalnie uniknął porażki i absolutnego blamażu.

Lechia była dzisiaj zespołem znacznie lepszym i jedynie niedokładność przy dwóch stuprocentowych sytuacjach zdecydowała, że Widzew zachował szansę na awans do II ligi. Obaj trenerzy, którzy pojawili się na pomeczowej konferencji zgodnie potwierdzali taką ocenę spotkania.

Reklama

- Był to dla nas zaszczyt zagrać takie spotkanie, o taką stawkę i na takim stadionie – zaczął swoją wypowiedź trener gości, Bogdan Jóźwiak - Możemy być rozczarowani tym wynikiem, bo byliśmy dzisiaj zespołem lepszym. Widzew prawie w ogóle nam nie zagroził. Chcę podziękować drużynie za wytrzymanie presji i postawienie się Widzewowi. Szkoda niewykorzystanych sytuacji, mogliśmy być już w niebie, a tak to walka trwa dalej – zakończył trener gości.

Asystent trenera Franciszka Smudy, Marcin Broniszewski nie starał się tłumaczyć swoich zawodników i przyznał rację przedmówcy:

- Zagraliśmy dzisiaj dramatycznie, nie stworzyliśmy 100-procentowej sytuacji, nie graliśmy w piłkę –rozpoczął stanowczo Broniszewski - Nie mówię tutaj o presji, bo kto nie wytrzymuje ciśnienia, to się do tego nie nadaje. W piłce nożnej takie są wymagania i oczekiwania, jedyny plus tego meczu jest taki, że walka o awans trwa dalej – podsumował drugi trener Widzewa.

Broniszewski odniósł się także do pytania na temat planu na grę łodzian w dzisiejszym meczu, ponieważ z wysokości trybun wyglądało to tak, jakby takowego nawet nie było.

- Pomysł był taki jak wcześniej, żebyśmy byli agresywni w odbierze piłki, ale kompletnie tego nie robiliśmy. Całość – katastrofa, Przeciwnik nie pozwolił nam na nic, broń która była naszym atutem została dzisiaj wykorzystana przeciwko nam – zakończył Broniszewski.

Cieniem na całym spotkaniu, oprócz słabej postawy widzewiaków, położyła się także sytuacja, która miała miejsce już po zakończeniu spotkania, przy wejściu do tunelu. Trener Franciszek Smuda nie chciał podać ręki swojemu vis a vis i odniósł się do niego w niecenzuralnych słowach. Bogdan Jóźwiak zapytany o tą sytuację, niejednoznacznie, ale potwierdził, że taki incydent miał miejsce. Chyba nie tak powinna wyglądać walka o awans do II ligi.

Oceń publikację: + 1 + 35 - 1 - 9

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.