zamknij

Wiadomości

Kradzieże, pobicia, wyroki. Kryminalna Łódź sto lat temu

2018-07-15, Autor: Redakcja

Miasto Łódź co dzień jest świadkiem różnej maści wydarzeń kryminalnych. Nie jest to niestety przypadłość wyłącznie naszych czasów. Gdy spojrzymy sto lat wstecz, dostrzec możemy podobnie niepokojące, a nawet intrygujące wydarzenia natury kryminalnej.

Porzucanie noworodków

Reklama

Niepewnym swej sytuacji można było być już od lat najmłodszych. Tragiczne sytuacje, takie jak odnalezienie ciała noworodka w bramie kamienicy przy ulicy Suwalskiej (grudzień 1916 r.) były dość częste. Na szczęście gazety nie tylko brały za obowiązek donoszenie o takich sensacyjnych sytuacjach, ale również starały się informować wszelkich możliwych świadków o obowiązku zgłaszania się na policję w celu złożenia zeznań. Większe szczęście miały dzieci cudem ocalone z porzucenia na mrozie. Zazwyczaj w takich przypadkach nie udawało się odnaleźć jego rodziny i trafiało ono do miejskiego przytułku. 

Zakazana śmietana

Czas I wojny światowej mógł mocno dawać się we znaki, nie dziwne więc że przestępczość kwitła. Na ludność władze zaborcze nakładały szereg restrykcji, często dotyczących spraw najbardziej prozaicznych. Jedną z ofiar surowych przepisów była robotnica Zofia Nowakówna, która wbrew zakazowi przewoziła chleb do Łodzi. Podobnie Helena Rosenzweig, która odważyła się wwieźć do miasta trochę nafty. Pierwszej zasądzono karę 100 rubli, lub 50 dni aresztu, drugiej jedynie 2 tygodnie więzienia. Jak widać przepisy nie ułatwiały życia. Rozporządzenie policyjne z dnia 22 marca 1915 roku zakazywało zbierania śmietanki z mleka, również jej kupna i sprzedaży i, co najciekawsze, bezpłatnego jej oddawania i przyjmowania. Postępowanie wbrew temu rozporządzeniu skutkować mogło grzywną 1000 rubli lub 3-miesięczną odsiadką. 

Rabunki

O ile powyższe skazane prawdopodobnie kierowały się pragmatyzmem i w dzisiejszych warunkach nie sądzone byłyby tak surowo, to miały też miejsce przestępstwa poważniejsze. Ciekawy list gończy zamieszcza Gazeta Łódzka z roku 1916. Poszukiwana jest Antonina Błaszczyk, która skradła 500 rubli z chaty Kazimierza Jakubczyka w Bolkach Mielcuchach. Policja prosi o wszelkie informacje podając intrygujący rysopis: lat 54, niska, nosi żółty koszyk ręczny. 

Niewierność vs zazdrość

Niekiedy przestępstwa wynikały nie z chciwości, lecz z afektu. W sprawie z 1916 roku Bronisław Paul, uprzednio skazany na dwa miesiące więzienia za kradzież, dostać miał wyrok również dwóch miesięcy więzienia za pobicie żelazkiem osobistej narzeczonej. Po naradzie sąd skrócił jednak wyrok do tygodnia. Co zadecydowało o tak znaczącym skróceniu kary? Okolicznością łagodzącą okazał się fakt, iż oskarżony napotkał w domu swojej narzeczonej nieznajomego mężczyznę. Sąd uznał że ze względu na 5-letnie współistnienie w związku narzeczonych oskarżony miał prawo być zazdrosny. 

To tylko niewielka próbka z życia codziennego Łodzi. Warto czasem zagłębić się w materiałach dokumentalnych, udostępnionych na przykład przez Bibliotekę im. Piłsudskiego w Łodzi, aby odkryć, że czasem było straszno, czasem śmieszno. Nie zapominajmy jednak, że cały czas mówimy o czynach kryminalnych, które, niestety, nawet sto lat temu były integralną częścią życia codziennego naszego pięknego miasta.

Oceń publikację: + 1 + 3 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Mobilna Łódź, czyli Busorożec w akcji. Taka forma promocji miasta jest:






Oddanych głosów: 128