zamknij

Kultura i rozrywka

Kortez po raz kolejny zaczarował Wytwórnię [RELACJA + ZDJĘCIA]

W niedzielny wieczór, 22 kwietnia, Kortez ponownie zaprosił łódzką publiczność do swojego świata.

Sala wypełniona po brzegi. Można było zauważyć dość dużą amplitudę wieku. Każdy doskonale wiedział, dlaczego znajduje się właśnie w tym miejscu i o tej porze. Za chwilę na scenę miał bowiem wyjść ten, na którego wszyscy tego wieczoru czekali. Nikt nie wiedział, co zgromadzeni tam ludzie gromadzą w swoich sercach. Większość miała jednak świadomość, co przeżył on. Wyszedł na scenę, rzucił szybkie „dobry wieczór” i rozpoczął swój osobisty spektakl.

Reklama

Kortez jest dość specyficzną postacią na polskiej scenie muzycznej. Na pierwszy rzut oka nie przypomina tej muzycznej osobistości, którą niezaprzeczalnie jest. Dzięki temu ciekawość co do jego osoby jest jeszcze większa. Ogromne zainteresowanie jego twórczością w sieci i wyniki sprzedaży płyt przekładają się także na frekwencję podczas koncertów. Tak też było podczas ostatnich występów Korteza w Łodzi, w tym podczas tego niedzielnego.

Odkąd Kortez usiadł przy fortepianie, nie było już miejsca na zbędne słowa z jego strony. Stworzył bardzo intymną barierę pomiędzy sceną a resztą sali. Można było odnieść wrażenie, że jest sam na sam ze swoją twórczością. Zaczął po prostu grać i śpiewać, czym zachwycał publiczność, która z utworu na utwór co raz bardziej rozpływała się w repertuarze artysty. Płynnie przechodził wraz z zespołem z piosenki na piosenkę, robiąc po prostu swoje i zachwycając tym zgromadzonych. Słuchacze entuzjastycznie reagowali już na pierwsze dźwięki swoich ulubionych utworów, tak jak w przypadku „Od dawna już wiem”, przyjętego już na początku gromkimi brawami.

Tak jak podczas innych koncertów Korteza, ten ostatni także uatrakcyjniony był wspaniałą oprawą świetlną, dzięki której publiczność mogła jeszcze bardziej wczuć się w klimat słuchowiska. Największe wrażenie robiły rozproszone promienie światła padające na ściany i sufit sali, które dawały efekt gwiaździstego nieba. Ważną rolę odegrały także żarówki zmieniające odpowiednio moc oświetlenia, będące umieszczone tuż obok muzyków.

W porównaniu z poprzednim koncertem w Wytwórni, w niedzielę usłyszeć było można kilka nowych utworów pochodzących z najnowszej EP-ki Korteza „Dobrze, że Cię mam”. Niezwykły klimat stworzył szczególnie utwór „Już nie pamiętam”, którego spokojna część instrumentalna pozwalała przenieść się na chwilę myślami do zupełnie innego, błogiego świata.

Koncert ten Kortez zakończył na scenie samotnie. Tego wieczoru podzielił się z ludźmi własnymi przeżyciami i emocjami, które pozwoliły na rozbudzeniu ich także wśród słuchaczy. Dość minimalistyczne show miało w sobie więcej siły i głębszy przekaz niż niejeden wielki przekombinowany spektakl, jaki dają niektórzy wykonawcy. Jeśli komuś nadal było mało, swój brak bezpośredniego kontaktu z publicznością Kortez nadrobił, oddając się w ręce fanów po koncercie.


24 kwietnia Kortez otrzymał Fryderyka za utwór roku „Dobry moment”.

Oceń publikację: + 1 + 4 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Namierzanie przez policję z powietrza (przez śmigłowce, drony) na autostradzie kierowców łamiących przepisy jest:






Oddanych głosów: 1067