zamknij

Sport i rekreacja

Kacper Falon dla TuŁódź.com: „Z dyszką na plecach czuję się wyśmienicie” [WYWIAD]

2018-07-25, Autor: Bartosz Jankowski

W tym sezonie ma być jedną z najjaśniejszych gwiazd Widzewa. W końcu gra z numerem 10 zobowiązuje. Kacper Falon, bo o nim mowa, jest szybki, błyskotliwy i zdaniem wielu, ma „papiery” na zaistnienie w wielkiej piłce. Co sam zainteresowany myśli o początku sezonu oraz o bliższej i dalszej przyszłości?

Bartosz Jankowski (TuŁódź.com): Na początek dam Ci wybór. Wolisz zacząć od łatwego czy od trudnego pytania?

Kacper Falon (Widzew Łódź): Nie ma trudnych pytań, wiesz? (śmiech)

Okej, w takim razie powiedz, dlaczego odszedłeś z Jagiellonii.

Odszedłem dlatego, że nie było tam drużyny rezerw i nie miałbym właściwie gdzie grać, bo moje szanse na załapanie się do składu w ekstraklasie były minimalne. Byłem po kontuzji, po czym poszedłem na półroczne wypożyczenie, ale w tym czasie nie doszedłem do pełnej dyspozycji. Nie czułem się tak dobrze, jak obecnie. Klub chciał mnie ponownie wypożyczyć, ale ja się na to nie zgodziłem. Wiadomo, że zawodnik na wypożyczeniu jest nieco inaczej traktowany.

To fakt, ale z drugiej strony… Grałeś w tryb „Droga do sławy” w FIFA 17?

No wiem, wiem. Tam wypożyczyli tego młodego.

Reklama

Dokładnie. Ograł się w słabszym klubie i wrócił na szczyt.

Tak, ale w Jagiellonii jest nieco inaczej z tymi wypożyczeniami. Jedynym zawodnikiem, który wrócił z wypożyczenia w ostatnim czasie i dostał jakąś szansę jest Karol Mackiewicz. Ale on teraz znowu jest w Wigrach na wypożyczeniu, bo miał ostatnio ciężką kontuzję. Mam nadzieję, że wróci do pełni sił. Teraz jest Patryk Klimala, który wrócił do Jagiellonii, ale w pierwszym meczu nie zagrał. Właśnie dlatego nie chciałem iść na wypożyczenie. Stwierdziliśmy razem z działaczami, że najlepszą opcją będzie rozwiązanie kontraktu.

Przyszedłeś do Widzewa, miałeś lepsze i gorsze chwile, ale ostatnio usłyszałem, że trener Mroczkowski wiąże z Tobą ogromne nadzieje.

Bardzo mi miło, że trener w ten sposób podchodzi do mojej osoby i tak na to patrzy. Znaleźliśmy z trenerem wspólny język. Fajnie, że wzajemnie możemy sobie ufać. W każdym momencie czuję to wsparcie od trenera, zarówno podczas treningów, jak i w trakcie meczów.

Masz 20 lat, trener Cię chwali, grasz regularnie przed 17 tysiącami kibiców, w klubie z wielką historią i wielkimi aspiracjami. Powiedz mi co zrobić, żeby w takiej sytuacji piłkarzowi nie odbiła tzw. „sodówka”.

Widzew jest fantastycznym klubem. Wszystko jest tutaj poukładane, czuję się jak w domu. Kibice mega mnie wspierają. Tę presję z ich strony oczywiście da się odczuć, ale dla mnie to jest budujące. Dużo lepiej się czuję, kiedy gram dla nich, niż podczas meczów wyjazdowych. Ale wracając do Twojego pytania. Ja mam po prostu swoje cele i chcę bardzo dużo osiągnąć w sporcie. Nie zadowala mnie pojedynczy mecz. Za każdym razem chcę lepiej podać, mocniej i celniej strzelić. Chcę pracować, żeby ta moja przygoda z piłką szła w dobrym kierunku.

To co teraz mówisz, w zasadzie podkreślasz po każdym meczu. Jesteś niezwykle skoncentrowany na swoich celach. To godne podziwu, bo niewielu chłopaków w Twoim wieku potrafi tak spokojnie przyjąć to, co daje im gra w Widzewie. Mam na myśli fajne zarobki, większą rozpoznawalność, wzmożone zainteresowanie ze strony dziewczyn. Twoje życie jest zupełnie inne niż nawet 2-3 lata temu.

Mój apetyt rośnie w miarę jedzenia. Jak zagram dobry mecz, to chcę w kolejnym chcę się pokazać z jeszcze lepszej strony. Jest takie powiedzenie: „Jesteś tak samo dobry, jak twój ostatni mecz”. Wiadomo, że jak zagrasz dobre zawody, to humor jest fajny i jakoś przyjemniej się pracuje. Po słabym meczu jesteś podłamany i nie masz za bardzo ochoty cokolwiek robić poza treningami.

Domyślam się zatem, że po swoim pierwszym meczu w Widzewie humor miałeś wyśmienity. Bramka w 90. minucie dająca zwycięstwo. To był debiut jak ze snu.

Mój pierwszy mecz w Widzewie będę na pewno długo pamiętał. Wszedłem na boisko bez żadnej presji. Powiedziałem sobie, że nie muszę nic nikomu udowadniać. Mierzyliśmy się z zespołem, w którym grałem przed przyjściem do Widzewa. Tak się złożyło, że udało mi się strzelić tę zwycięską bramkę. Radość była gigantyczna. Cieszy mnie to, że jestem lubianym zawodnikiem. To pewnie dlatego, że chcę za wszelką cenę wygrywać.

Od czego teraz jesteś w klubie? Bardziej od asystowania czy strzelania goli?

To zależy od tego, jak się mecz ułoży. Największą przyjemność daje mi oczywiście strzelanie bramek. Później ta radość z kibicami… Coś pięknego. Muszę jednak pamiętać, że wszystko zależy od tego, czego będzie wymagał ode mnie trener. Jeśli mi powie, że mam odbierać piłki, to będę to robił. Jeśli mi powie, że mam oddawać strzały, to też to będę robił.

Numer 10 na plecach to dla Ciebie dodatkowa presja? Za Tobą pierwszy mecz z tym numerem, udało się wygrać, rozegrać niezły mecz, tylko pewnie noga trochę boli.

Z nogą jest już wszystko ok. Od środy trenuję na 100%, bo nie mogę sobie pozwolić na to, żeby wypaść ze składu. To dla mnie bardzo ważny sezon. Z dyszką na plecach czuję się wyśmienicie. Wielkie podziękowania dla Daniela, który wziął numer 9 i odstąpił mi dziesiątkę. Rozmawiałem z nim nie raz i obiecałem, że postawię mu dobry obiad, jeżeli zostawi mi numer 10.

Rozliczyliście się już?

Jeszcze właśnie nie. Coś nie możemy się złapać, ale oczywiście zrobimy to przy najbliższej możliwej okazji.

Nie wiem czy wiesz, ale TuŁódź.com jest patronem medialnym rozgrywek Playarena Łódź. Ty grałeś kiedyś w Playarenie w Białymstoku, ale ten etap już pewnie za Tobą.

Faktycznie, pamiętam, jak grałem przed przyjściem do Jagiellonii.

Zespół BKS Kaloryfer, zgadza się?

Dokładnie tak! Fantastycznie wspominam ten okres. Może to zabrzmi śmiesznie, ale gra w Playarenie bardzo pomogła mi w rozwoju. Zawsze byłem najmłodszym i najmniejszym zawodnikiem. A jak grało się na orlikach ze starszymi, to musiałem się nauczyć, żeby szybko podejmować decyzje na boisku. Dzięki temu przeskok z gry w juniorach do seniorów był dla mnie łatwiejszy niż dla wielu innych chłopaków. Byłem po prostu przyzwyczajony do ostrzejszej gry, gdzie nie ma sędziów i są nieco inne zasady.

Widzę, że Twoje wspomnienia z gry w Playarenie są ciągle żywe.

No pewnie. Pamiętam, że kiedyś grałem w jakimś turnieju na hali i tam wypatrzyli mnie zawodnicy z jednej z najlepszych ekip w Białymstoku. Dwóch z nich mieszkało na moim osiedlu. Kiedyś jeden z nich podszedł do mnie i zapytał, czy bym z nimi nie zagrał, bo akurat brakowało im zawodnika. Zagrałem w tym spotkaniu i strzeliłem chyba 7 bramek. Wygraliśmy z 12:0, od razu stałem się członkiem drużyny. Tak się złożyło, że grałem z nimi przez dwa lata. Później musiałem niestety trochę odpuścić, bo przeszedłem do juniorów Jagiellonii. Niemniej, jak miałem jakiś wolny dzień, to zawsze znalazłem chwilę, żeby spotkać się z chłopakami czy nawet zagrać z nimi mecz. Do dzisiaj z niektórymi chłopakami utrzymuję kontakt, przykładowo składamy sobie życzenia na święta. Dobrze to wspominam, bo raz nawet pojechaliśmy na mistrzostwa Polski, gdzie graliśmy na stadionie Polonii. Byłem wtedy małolatem, ale liczyłem na powołanie do kadry szóstek, bo na tym turnieju nieźle sobie radziłem. Chodziła taka informacja, że wpadłem selekcjonerowi w oko. Niestety powołania nie dostałem, bo, z tego co wiem, byłem trochę za młody. Ale mimo to wspomnienia z tego okresu mam świetne i naprawdę te dwa lata w Playarenie pozwoliły mi się mega rozwinąć. Czasami w jeden weekend grałem 3-4 mecze.

Na nudę nie narzekałeś.

No działo się. Piłka nożna od zawsze była niezwykle ważna w moim życiu. Cały czas wiążę z nią ogromne plany. Mam nadzieję, że wszystko potoczy się w tym kierunku, w którym sobie planuję. Jeśli tylko będą mnie omijały kontuzje, to mam szansę pograć jeszcze kilkanaście lat na naprawdę dobrym poziomie.

Hiszpania? Włochy? Anglia? Gdzie najbardziej chciałbyś się sprawdzić?

W lidze niemieckiej.

Zaskoczyłeś. W takim razie do wyboru dwa kluby: Borussia czy Bayern?

Chyba Borussia Dortmund. Mimo że Liverpool i Real to kluby, w których najbardziej chciałbym zagrać. To takie moje marzenie. Zaraz przy występie w Lidze Mistrzów. To są marzenia, ale w chwili obecnej skupiam się na swoich celach.

To może występ w Lidze Mistrzów z Widzewem?

To by była najlepsza opcja! Byłem ostatnio w Białymstoku i poszedłem z siostrą na miasto. Pytała mnie czy nie tęsknię za domem, za Jagiellonią. Powiedziałem jej wprost, że w Białymstoku czuję się niespełniony, bo chciałem tam coś osiągnąć. Widzew zastąpił mi Jagiellonię i naprawdę czuję się, jakbym to tutaj się wychował. Z każdym mam dobry kontakt. Widzew to jedna wielka rodzina.

To jeszcze podziel się swoimi wspomnieniami z prezentacji w EC1.

Bardzo fajne wydarzenie. Wielkie podziękowanie dla kibiców, którzy przyszli i bili nam brawo. Pokazali, że są prawdziwą siłą tego klubu.

Bywasz na Piotrkowskiej, byłeś w EC1… Miałeś też czas, aby trochę pozwiedzać Łódź?

Łódź to ładne, ale stare miasto. Najwięcej czasu mimo wszystko spędzam na treningach i na regeneracji. Dzień wolny zazwyczaj poświęcam spacerom. Często przychodzę na Piotrkowską ze znajomymi albo z kolegami z zespołu. Klimat sprzyja temu, aby sobie wyjść i nieco się zrelaksować.

Na koniec mam do Ciebie kilka krótkich pytań, które zadaję ostatnio przy prawie każdym wywiadzie. Gotowy?

Gotowy.

KINO czy TEATR?

KINO.

LATO czy ZIMA?

LATO.

KSIĄŻKA czy FILM?

FILM.

URLOP: AKTYWNY CZY „PLAŻING”?

AKTYWNY Z „PLAŻINGIEM”.

KAWA czy HERBATA?

HERBATA.

PLAŻA CZY GÓRY?

PLAŻA.

SPORTOWY IDOL?

POD WZGLĘDEM PRACY – CRISTIANO RONALDO.
POD WZGLĘDEM TALENTU – LEO MESSI.
POD WZGLĘDEM SAMEJ GRY – ANTOINE GRIEZMANN.
POD WZGLĘDEM PODEJŚCIA DO PIŁKI – JESSE LINGARD.

ULUBIONY NUMER?

10 I 77.

DISCO POLO CZY HEAVY METAL?

DISCO POLO. (śmiech) „ŻYCIE TO SĄ CHWILE” ALBO „KOCHANIE, BĄDŹ MOJĄ KRÓLOWĄ”.

FACEBOOK CZY INSTAGRAM?

INSTAGRAM.

GDYBY NIE PIŁKA NOŻNA, BYŁBYM…

KIEROWCĄ FORMUŁY 1.

I to tyle. Dziękuję bardzo za rozmowę.

Dzięki również.

Oceń publikację: + 1 + 14 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Hanna Zdanowska może być wybrana na prezydenta Łodzi pomimo prawomocnego wyroku skazującego?






Oddanych głosów: 386