zamknij

Kultura i rozrywka

Głowa pełna jazzu – ruszyła 11. edycja LAJ z Moniką Borzym i Nikolą Kołodziejczykiem [RECENZJA]

2018-07-17, Autor: Dominika Kowalczyk

12 lipca odbył się koncert inauguracyjny Letniej Akademii Jazzu w Wytwórni. Wystąpili m.in. wokalistka Monika Borzym i kompozytor Nikola Kołodziejczyk. „Gdyby wyzwań nie było, to by człowiek nie wzrastał” powiedziała artystka, odnosząc się do wybranego przez nią repertuaru. Goście wydarzenia usłyszeli bowiem wiele coverów brytyjskiej grupy Radiohead.

– Bardzo przeżywam to, gdy jestem na scenie – opowiadała Monika, zdejmując buty już na początku występu. Wprawiła mnie tą czynnością w zdziwienie, jednocześnie zaciekawiając. Mogłam sobie tylko wyobrazić, co czuła, gdy dotykała gołymi stopami sceny, na której grała orkiestra jazzowa. Może towarzyszyło jej lekkie mrowienie albo mocne drgania? W każdym razie zdawała się odczuwać muzykę całym swoim ciałem. Nie tylko strunami głosowymi, przeponą, ale też skórą i mięśniami. Ten prosty gest był dla mnie symbolem miłości do muzyki.

Reklama

Osobami towarzyszącymi wokalistce byli m.in. kompozytor Nikola Kołodziejczyk, multiinstrumentalistka Marta Zalewska, grupa jazzowa trio stryjo oraz zespół trzech waltornstów. Był kontrabas, perkusja, fortepian, viola da gamba, a nawet tongue drum i sundrum. Wszystkie dźwięki dopełniały się wzajemnie. Nastrój tworzący się podczas koncertu, kojarzył mi się mocno z wizytą w przytulnej kawiarni. Tlące się świeczki, przygaszone światło i smak grzanego, czerwonego wina – to rzeczy, które nasuwały mi się, gdy zamykałam oczy, wsłuchując się w wykonywane utwory.

Jazz zawsze odrzucał mnie ze względu na niektóre niemelodyjne frazy. Na szczęście w czwartkowy wieczór ich zabrakło. Często przytupywałam nogą do rytmu. Ponadto nie mogłam się nasłuchać wokalu Moniki Borzym. Miała bardzo czystą barwę głosu. W niektórych fragmentach brzmiała jak Kate Moss, a jeszcze w innych niczym Holly Martin (znaną ze współpracy z zespołem Archive).

Najbardziej podobała mi się piosenka I’ve seen it all. Monika wcieliła się w postać Björk. Moim zdaniem cover był zbliżony do oryginału, a jednocześnie zachował pewną „świeżość” wykonania. Towarzysz artystki popisał się wokalnymi ozdobnikami, nadając piosence trochę inny wydźwięk. Jedyne pytanie jakie mi się nasuwało, gdy na niego patrzyłam, to – czemu miał jasno-niebieskie, sportowe buty do eleganckiego garnituru?

Na koncercie zagrano jeszcze m.in. Little by little, Weird fishes oraz Optimistic. „Planuję przedłużać ten koncert. Nie chcę schodzić ze sceny” – mówiła otwarcie Monika. Wiązało się to także z faktem, że występ był nagrywany w celu stworzenia płyty live. „Jest jeszcze jeden powód dla którego, pragnę zostać tu jak najdłużej. Założyłam dzisiaj sukienkę i okazało się, że… nie ma ona suwaka. Została więc zaszyta na mnie. Chciałabym sobie dzisiaj jeszcze powyglądać zanim ją rozerwę!” – opowiadała wokalistka.

„Z chęcią zagramy kilka bisów. Ułatwi nam to pracę nad albumem. Mam nadzieję, że jesteśmy umówieni!” – rzekła artystka, a obecni goście spełnili jej prośbę i w odpowiednim momencie nagrodzili zespół gromkimi, nieustającymi brawami. „Ojejku, jakie zaskoczenie!” – śmiała się Monika, powracając z grupą na scenę. To było dosyć zabawne. Na sali słychać było śmiechy.

Cały ten występ mogę podsumować słowami wokalistki – „Połączenie z muzyką wcale nie jest łatwe. To wokalne wyzwanie. Gdyby wyzwań nie było, to człowiek by nie wzrastał”.

Oceń publikację: + 1 + 7 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Mobilna Łódź, czyli Busorożec w akcji. Taka forma promocji miasta jest:






Oddanych głosów: 51