zamknij

Wiadomości

Dlaczego i w jakiej wysokości urzędnicy miejscy otrzymują nagrody? Czy powinni je oddać?

2018-07-12, Autor: Redakcja

Pieniądze, zwłaszcza te przyznane urzędnikom w ramach nagród, są wdzięcznym przedmiotem do politycznych dyskusji. W przedwyborczym okresie jest to temat znakomity, można bowiem rozliczyć włodarzy miasta z tego co zrobili, czy udało im się odnieść sukces i ile pieniędzy extra za to otrzymali. Wczoraj Urząd Miasta podzielił się informacją na temat nagród dla kluczowych urzędników miejskich a radni opozycji odnieśli się do tego raportu.

Na zaprezentowanych podczas konferencji prasowej planszach widać, że nagradzanie samych siebie przez prezydentów naszego miasta nie było i nie jest popularne. Ani Jerzy Kropiwnicki, ani Tomasz Sadzyński, ani także Hanna Zdanowska nie przyznawali sobie nagród. Trzeba więc przyznać, że stworzona tradycja utrzymuje się na tym urzędzie. 

Reklama

Raport UMŁ informuje nas także kto i dlaczego nagrody przyznaje. Widzimy także, według jakich kryteriów urzędnicy mogą nagrodę otrzymać, jakie muszą spełniać warunki i na jakiej podstawie podejmowane są decyzje o nagrodzie. 

Na przestrzeni lat 2010-2017, czyli podczas dwóch kadencji urzędowania Hanny Zdanowskiej suma nagród dla urzędników wzrosła ponad dwukrotnie. Co roku systematycznie rosła, jedynie za rok 2013, czyli tuż przed wyborami, zdecydowanie zmalała. Nie jest to jednak dziwne, nagrody bowiem, jako łakomy kąsek dla krytycznej opozycji, mogą obrócić się przeciwko władzy. Lepiej więc stonować emocje przyznając znacznie mniej nagród.

Ciekawe jest zestawienie ilości zatrudnionych urzędników w magistracie. Z zaprezentowanej planszy wynika, że na przestrzeni ostatnich ośmiu lat sytuacja była dynamiczna i podlegała wahaniom. Trzeba jednak przyznać, że liczby nie kłamią i w stosunku do roku 2010 zatrudnienie spadło o kilka procent. Przekłada się to oczywiście na oszczędności w budżecie miasta i jest uzasadnionym (według urzędników) przyczynkiem do przyznawania nagród. 

Innym ciekawym zestawieniem jest tabela nagród za ciężką pracę przy staraniach o EXPO 2022. Tu pojawia się długa lista nagrodzonych, ale już od roku 2008. Zapewne po to, by pokazać aktywność w nagradzaniu poprzedniej ekipy rządzącej miastem. W ciągu ostatnich 11 lat wybijają się dwa nazwiska, gdy chodzi o nagrody najwyższe: wiceprezydenta Wojciecha Rosickiego w 2016 roku, który zainkasował 14 420 zł i… ówczesnego wiceprezydenta Włodzimierza Tomaszewskiego, który w roku 2009 zainkasował 18 130 zł. 

Do uzasadnienia wszystkich nagród służy ostatnia z zaprezentowanych plansz. Dowiadujemy się z niej, że tylko likwidacja jednego stanowiska wiceprezydenta generuje rocznie oszczędności na poziomie 160 zł. Tymczasem radni opozycyjni postulują, by tegoroczne nagrody wysokich urzędników miejskich zostały przez nich przekazane na cele charytatywne. Radny Bartłomiej Dyba-Bojarski z PiS apelował do wiceprezydenta Tomasza Treli, by ten pierwszy przekazał swoje nagrody, gdyż wcześniej najgłośniej postulował przekazanie na cele charytatywne nagród ministrów rządu Beaty Szydło. Wiceprezydent Trela, o ile nam wiadomo, nie ustosunkował się jeszcze do tego postulatu radnych opozycji. 

Oceń publikację: + 1 + 5 - 1 - 2

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Historyczny neon ŁÓDŹ FABRYCZNA powinien być:






Oddanych głosów: 604