zamknij

Wiadomości

Czy „Lex developer” zniszczy porządek przestrzenny w miastach? Mocna dyskusja radnych

2018-07-18, Autor: Redakcja / Źródło: UMŁ

Ciekawa i dość ostra dyskusja korespondencyjna w mediach, między radnymi Bartoszem Domaszewiczem (PO) a Łukaszem Maginem (PiS) wywiązała się przy okazji procedowania tzw. lex developer - ustawy regulującej zasady obrotu gruntami i stawiania budynków w przestrzeni miast. Czy nowa ustawa jest zagrożeniem dla zachowania porządku przestrzennego miasta? Zdania są mocno podzielone, warto więc zapoznać się z opiniami obu stron. 

Radny Bartosz Domaszewicz zapraszając dziennikarzy na spotkanie wysłał zaproszenie z następującym tytułem: Architektoniczny Dziki Zachód. Czy Pałac Poznańskiego może być zasłonięty przez 40-metrowy wieżowiec? Radny Domaszewicz przekazał mediom następujące przemyślenia:

Reklama

Przepisy prawa pozwalają deweloperom budującym bloki mieszkalne właściwie dowolną zabudowę. Ustawa czeka już tylko właściwie na podpis prezydenta RP. Andrzeja Dudy. I chyba nikt nie ma wątpliwości, że takowy podpis się pod nią pojawi. Tymczasem ten projekt ustawy został bardzo negatywnie oceniony zarówno przez Polską Akademię Nauk, jak i stowarzyszenia urbanistów. Ale - co bardzo ciekawe - uzyskał negatywną opinię: Ministerstwa Kultury, CBA oraz koordynatora ds służb specjalnych w ramach kancelarii premiera - który to wprost wskazuje, że wprowadzenie ustawy będzie prowadziło do poszerzenia zjawiska korupcji oraz spekulacyjnego obrotu gruntami.

Ta ustawa burzy cały porządek przestrzenny miasta. Przy ogromnym nakładzie pracy tworzone są plany zagospodarowania przestrzennego, które mówią gdzie i co w mieście można zbudować. W Łodzi właśnie przyjęliśmy dokument jeszcze bardziej strategiczny, czyli studium zagospodarowania przestrzennego. Dokument, który w swych zapisach ma m.in. powstrzymać tzw. rozlewanie miasta na zewnątrz, tak by na terenach nieprzygotowanych, bez infrastruktury, daleko od centrum nie budować osiedli mieszkaniowych. Tak, by nie generować dla nas dodatkowych kosztów budowy nowych dróg, sieci wodno - kanalizacyjnej czy szkół. Ta ustawa burzy całą naszą pracę. Ustawa pozwala np. budować bloki do wysokości 40 m, czyli 14 pięter - to wysokość łódzkiego Manhattanu - bez względu na zapisy planów zagospodarowania. Czyli ta ustawa mówi, że... cała planistyka jest niepotrzebna, że można postawić blok, w dowolnym miejscu, wbrew temu co przyjęła rada gminy po konsultacji z mieszkańcami. Jedyne "obwarowania" są w przypadku Łodzi kuriozalne: że taka zabudowa nie może powstawać, jeśli do najbliższego parku lub szkoły jest mniej niż 1,5 km. W przypadku centrum Łodzi pozwala nam to budować bloki praktycznie wszędzie - na działkach wg planów miejscowych do tego nie przeznaczonych.

Dlatego właśnie zapraszając Państwa na konferencję posłużyłem się przykładem być może kuriozalnym, ale niekoniecznie nieprawdopodobnym: czy 40-metrowy wieżowiec może przysłonić Pałac Poznańskiego? Otóż może. Pod jedynym warunkiem, że znajdzie się w pobliżu teren, który kiedyś służył celom produkcyjnym. Tymczasem tylko w centrum Łodzi mamy 150 takich obiektów i miejsc pofabrycznych. Znalezienie więc takiego miejsca nie będzie trudne. Poza tym ustawa pozwala budować bloki w szczerym polu, czyli na obrzeżach miasta, w oderwaniu od jakiejkolwiek infrastruktury. Pod jedynym warunkiem, że deweloper przez 5 lat zobowiąże się dostarczać tam transport. Ale po tym okresie ten obowiązek spadnie na miasto. Że o szkole, przychodni czy kanalizacji nie wspomnę.

Jak szacują łódzcy urbaniści. Koszty budowy infrastruktury dla tych terenów, które mogłyby być na podstawie tej ustawy zabudowane wynoszą ok. 5,5 mld zł. To horrendalne kwoty. I trudno szukać w 4-letnim dorobku rządów PiS równie szkodliwego dla rozwoju miast prawa. Jak bardzo szkodliwa jest ta ustawa widać choćby po głosowaniach posłów PiS w parlamencie. Przeciwko niej głosował np. pan poseł... Patryk Jaki, kandydat na prezydenta Warszawy. Ale już za był pan poseł Waldemar Buda, który pretenduje do fotela prezydenta w Łodzi.

Ale to za pieniądze z budżetów gmin będą powstawały te drogi biegnące w szczerym polu do 1 czy 2 wieżowców, pobudowanych na terenach kupionych przez dewelopera za bezcen.

Do oceny sytuacji przedstawionej przez radnego Domaszewicza odniósł się jego polityczny przeciwnik, radny Magin, który stwierdził krócej i nie mniej dosadnie:

Celem tzw. specustawy mieszkaniowej jest realizacja zobowiązania wyborczego Prawa i Sprawiedliwości: budowy tanich mieszkań pod wynajem w ramach programu Mieszkanie Plus dla tych Polek i Polaków, których nie stać na nabycie nieruchomości mieszkalnych na własność. Przy okazji ustawa porządkuje ład przestrzenny na terenach, które samorządy nie zdołały objąć planami zagospodarowania przestrzennego, gdzie do tej pory budowano na podstawie nieprzejrzystej procedury wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Gdyby komukolwiek się zamarzyło, aby w oparciu o nowe regulacje prawne starać się o postawienie 40-metrowego wieżowca w okolicy Pałacu Poznańskiego, to ostateczna decyzja będzie należała do Rady Miejskiej w Łodzi tak samo jak w przypadku podejmowania uchwał o planach zagospodarowania przestrzennego. Wierzę w racjonalność łódzkich radnych, co daje mi pewność, że żaden drapacz chmur nie przysłoni Pałacu Poznańskiego. Zachodzę za to w głowę, co przysłania trzeźwość umysłu radnego Domaszewicza z PO?

Ocenę słuszności argumentów obu stron pozostawiamy naszym czytelnikom...

Oceń publikację: + 1 + 2 - 1 - 3

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Mobilna Łódź, czyli Busorożec w akcji. Taka forma promocji miasta jest:






Oddanych głosów: 34