zamknij

Sport i rekreacja

BEACH SOCCER: Udany początek Euro Winners Cup dla łódzkich ekip!

2018-05-30, Autor: Michał Malinowski

Od poniedziałku w portugalskim Nazaré trwa beach soccerowy Euro Winners Cup, w którym udział biorą dwie łódzkie drużyny.

W swoim pierwszym meczu piłkarki Lady Grembach EE pokonały szwedzki zespół Vetlanta United IF 5:1. Podopieczne Jarosława Jagielskiego były w tym spotkaniu stroną dominującą i wygrały dosyć pewnie.

Reklama

Prowadzenie łodzianki objęły w pierwszej tercji po strzale z własnej połowy Kingi Kurek. Rywalki doprowadziły do wyrównania w drugiej odsłonie, jednak wydaje się, że chwilę wcześniej Anna Pioruńska mogła być faulowana. Szwedki wykorzystały fakt, że Piorun leżała na piasku.

Zawodniczki Grembacha ponownie wyszły na prowadzenie, kiedy Dagmara Suskiewicz pewnie wykorzystała rzut wolny ze środka boiska, podyktowany za zbyt długie przetrzymywanie piłki we własnym polu karnym przez Szwedki.

Bramka wyraźnie uspokoiła nasze zawodniczki. Trzecia tercja była pokazem umiejętności Japonki Saki Kushiyama, a jej druga bramka (na 4:1), zdobyta przewrotką, po podaniu od Adri (Adriele Rocha Da Silva), mogłaby śmiało być częścią podręczników szkoleniowych beach soccera.

Podobać mogła się solidna gra obronna i dobra asekuracja. Szwedki wprawdzie często dosyć dobrze dostarczały piłkę do swoich ofensywnych zawodniczek, ale nasze piłkarki nie pozwalały im na zbyt wiele, a w nielicznych sytuacjach zakończonych strzałami świetnie spisywała się Agata Pacler, a następnie zastępująca ją Anna Król.

W drugim spotkaniu rywal był zdecydowanie mocniejszy. Łodziankom przyszło się zmierzyć z trzecią ekipą ubiegłorocznego turnieju – hiszpańską Higicontrol Melilla. Mimo iż faworytkami wydawały się być zawodniczki z Półwyspu Iberyjskiego to jednak mecz był niezwykle wyrównany, a nasze piłkarki nie ustępowały przeciwniczkom, choć te, jak to określali przed meczem ludzie związani z Grembachem, „umieją grać w beach soccer”. Tym bardziej szkoda, że nie udało się wykorzystać szansy na pokonanie mocnego zespołu. W pierwszej tercji optyczną przewagę miały łodzianki. Kapitalnej sytuacji nie wykorzystała Adri, która nie trafiła do pustej właściwie bramki – choć pamiętać należy, że w plażowej piłce nożnej to nie jest wcale takie oczywiste. To co nie udało się Polkom, udało się Hiszpankom. Po dobrym wyprowadzeniu akcji, strzale i błędzie Agaty Pacler rywalki objęły prowadzenie. Podwyższyły je na początku drugiej tercji, wykorzystując rzut karny. Kiedy mogło się wydawać, że bardziej doświadczone zawodniczki z Melilli nie dadzą sobie wydrzeć zwycięstwa popis swoich umiejętności rozpoczęła Adri, która po kapitalnej indywidualnej akcji, w której minęła dwie rywalki i bramkarkę, zdobyła kontaktową bramkę. W połowie trzeciej tercji Hiszpanki podwyższył prowadzenie. Na 2:3 bramkę z rzutu karnego zdobyła Marta Stodulska, jednak po wznowieniu rywalki uzyskały rzut rożny. Dośrodkowaną z rzutu rożnego piłkę niefortunnie ręką zagrała, przy próbie przyjęcia, Anna Pioruńska i rywalki znów odskoczyły na dwie bramki po skutecznie egzekwowanym rzucie karnym. Szybko jednak przypomniała o sobie Adri, która zdobyła dwie bramki – obie były efektem akcji po bitych wcześnie rzutach wolnych. Wynik 4:4 i nieco ponad dwie minuty do zakończenia spotkania. Wszystko wyglądało dobrze. Jednak w 35 minucie po dosyć nieszczęśliwie przegranej przebitce w środku boiska rywalki podały piłkę w nasze pole karne, a sędzia odgwizdał faul – chyba mocno wątpliwy. Zresztą wydaje się, że sędziowie w tym meczu w ogóle nie byli najlepiej dysponowani, a ich decyzje wielokrotnie wzbudzały sporo kontrowersji. Blisko obronienia rzutu karnego była Agata Pacler, a piłka wpadła jednak do bramki po jej rękach. Hiszpankom udało się zdobyć jeszcze jedną bramkę i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 4:6.

W ostatnim meczu zawodniczki Lady Grembach EE Łódź zmierzą się z pełniącą rolę gospodarzy ekipą Sportingu.

Piłkarze plażowe KP Łódź rozpoczęli swoje zmagania na portugalskim piasku również od zwycięstwa. Pokonali oni łotewską ekipę Kreiss 3:2. Pierwszą bramkę zdobyli rywale. Jednak jeszcze przed zakończeniem pierwszej odsłony spotkania, po bramkach Bogusława Saganowskiego oraz Konrada Kubiaka (obydwie z przewrotek) na prowadzenie wyszli Polacy. Łotyszom udało się co prawda wyrównać w drugiej tercji, ale po wznowieniu bramkę na 3:2 strzelił Filip Gac. W trzeciej tercji wynik nie uległ zmianie i łodzianie odnieśli bardzo cenne zwycięstwo.

W swoim drugim meczu turnieju zawodnicy KP Łódź zagrają z gospodarzami turnieju ACD O Sotao.

Lady Grembach EE - Vetlanta United IF 5:1 (1:0, 1:1, 3:0)
Lady Grembach EE - Higicontrol Melilla 4:6 (0:1, 1:1, 3:4)

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.