zamknij

Wiadomości

Awantura w Radzie Miejskiej, czyli o tym, dlaczego nie należy wykorzystywać każdej okazji

2018-04-21, Autor: Tomasz Talaga

Burzliwa dyskusja, jaka przetoczyła się w Radzie Miejskiej w związku z nieprzyznaniem kilku wybitnym łodzianom Nagrody Miasta Łodzi, najpierw skompromitowała radnych koalicji. Ewidentna wpadka wizerunkowa PO-SLD była prezentem dla opozycji. Ta jednak, zamiast dobrze go wykorzystać, poszła w ślady koalicji.

Nieprzyznanie Nagrody Miasta Łodzi i wpadkę wizerunkową koalicji opisywaliśmy kilka dni temu. Opozycja zapewne była mile zaskoczona tak nieoczekiwanym prezentem, jednak zamiast wykorzystać go do mądrze i skutecznie, postanowiła powiązać sprawę nagród z tragedią, jaka miała miejsce na przejściu dla pieszych przez ul. Kopcińskiego. Przypomnijmy, że 12 kwietnia po południu została tam śmiertelnie potrącona przez tramwaj 9-letnia dziewczynka.

Reklama

Radni PiS w przedziwny sposób skojarzyli oba fakty, tj. nieprzyznanych nagród, czyli niewykorzystania 125 tys. zł (po 25 tys. zł nagrody dla 5 osób) z faktem tragedii. I stwierdzili, że za zaoszczędzone w ten sposób przez miasto pieniądze można wybudować sygnalizację świetlną na tragicznym przejściu.

W zaproszeniu na spotkanie z dziennikarzami, opisując miejsce spotkania, użyli nawet sformułowania „przejście śmierci”. Pozornie wszystko ma sens. Był wypadek, są wolne środki, trzeba coś zaradzić, by uniknąć kolejnej tragedii. Tyle, że aż nadto widać tu prosty (jeśli nie prostacki) mechanizm działania populizmu.

Opozycja powinna wytykać błędy władzy i jest to nie tylko jej przywilej, ale też święty obowiązek. Nieoczekiwany gratis, w rodzaju tego, jaki radni PiS otrzymali od koalicji PO-SLD w związku z nagrodami, był świetną okazją do pokazania i nagłośnienia nadużyć władzy - przynajmniej na gruncie etyki sprawowania mandatu radnego i upadku kultury politycznej.

Trzeba było zrobić to jednak mądrze. Opozycja poszła jednak na łatwiznę i wykorzystała proste skojarzenia a, jak wiadomo, głośne tragedie czy skandale są nośną trampoliną do mówienia o sobie.

- Stała się rzecz fatalna. Zasłużone dla miasta osoby nie zostaną uhonorowane ze względów niezrozumiałych. Rada Miejska straciła twarz. Żeby ją odzyskać, warto przekazać pieniądze na ten cel, który nikogo nie będzie dzielił – stwierdził podczas konferencji prasowej na „przejściu śmierci” rzecznik prasowy Klubu Radnych PiS Łukasz Magin.

Stwierdził naiwnie lub przewrotnie, ponieważ pomysł radnych wywołał kolejną burzliwą dyskusję wśród radnych i, tym samym, wśród mieszkańców miasta:

- Frakcja w łódzkim PiS „wpadła” na pomysł, żeby zagrać śmiercią. Obrzydliwe. W tej sprawie po pierwsze trzeba spokoju dla rodziny, po drugie montażu tych świateł, a nie politycznej hucpy - to fragment wypowiedzi radnego PO Bartosza Domaszewicza.

Dodajmy, fragment początkowy, gdyż zakończenie komentarza opublikowanego przez radnego na Facebook’u nie nadaje się do naszej publikacji. Krewki i znany z niewybrednych wypowiedzi radny Domaszewicz i tym razem nie pościągał emocji. Trudno mu jednak odmówić, przynajmniej w tym wypadku, zdrowej intuicji i nazwania rzeczy po imieniu.

Dla dziennikarskiego porządku przypomnijmy, że wczoraj, czyli tego samego dnia, kiedy rano w miejscu tragicznego zdarzenia konferencję prasową organizowali radni PiS Łukasz Magin i Radosław Marzec, w godzinach południowych podobną konferencję zwołał poseł PiS Waldemar Buda. Zaproponował on kilka praktycznych rozwiązań problemu oraz zadeklarował wsparcie finansowe dla miasta ze środków, którymi dysponuje wojewoda.

Przynajmniej tyle. Trudno jednak nie ulec wrażeniu, że obie konferencje, jak również pojawiająca się nagle szybka deklaracja ze strony łódzkiego ZDiT, że w feralnym miejscu do 1 września pojawi się sygnalizacja świetlna, to wyścig o to, kto pierwszy pokaże się jako skuteczny orędownik zmian. Tymczasem ani radni, ani poseł, ani tym bardziej ZDiT nie podnosili głosu w tej sprawie w ciągu ostatnich kilku lat. Radykalne zmiany i decyzje wymusił sam fakt tragedii i nie jest dobrze robić na tym jakiś wizerunkowy interes.

Przyglądamy się więc, kolejny raz w naszym mieście, poziomowi kultury dyskusji w polityce. Tak, jak wpadka koalicji PO-SLD dała okazję do aktywności opozycyjnej PiS, tak radni PiS zmarnowali okazję do konstruktywnej krytyki. W ferworze politycznej walki zanikł gdzieś instynkt zwyczajnej, ludzkiej kultury, wyczucia i smaku. Im bliżej wyborów tym goręcej. Dla jednych ciekawiej, dla innych coraz mniej interesująco. Radni mają prawo polemizować i ścierać się w cywilizowany sposób, w granicach prawach i etyki. Pytanie tylko, jakiej etyki? Jeśli sami zainteresowani nie widzą w tym problemu, to poziom dyskusji zszedł już bardzo nisko…

Oceń publikację: + 1 + 6 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert TuŁódź

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera www.tulodz.com i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy Hanna Zdanowska może być wybrana na prezydenta Łodzi pomimo prawomocnego wyroku skazującego?






Oddanych głosów: 592