zamknij

Sport i rekreacja

PIŁKA NOŻNA: Czy w ŁKS-ie istnieje życie bez Radionowa?

2017-09-13, Autor: Cezary Kawecki

Ukraiński napastnik ŁKS-u, Jewhen Radionow w obecnym sezonie II ligi błyszczy skutecznością, strzelając już pięć goli w ośmiu meczach. Kibice mogą jednak się niepokoić formą reszty napastników.

Wpływ Radionowa na grę zespołu prowadzonego przez Wojciecha Robaszka jest widoczny gołym okiem. Już w poprzednim sezonie, w którym Ukrainiec strzelił aż 19 bramek pokazał, że ewentualne jego zastąpienie byłoby bardzo trudne. Tegoroczne rozgrywki wydają się wyglądać podobnie, a potwierdzenie tych słów widoczne jest po rozegranych ośmiu kolejkach w II lidze.

Reklama

Obecnie ŁKS Łódź plasuje się na wysokim, czwartym miejscu w tabeli z dorobkiem 16. punktów. W ośmiu spotkaniach drużyna z naszego miasta strzeliła tylko dziewięć goli (mniej mają tylko cztery zespoły w lidze), z czego pięć trafień było autorstwa Radionowa.

Jeśli weźmiemy pod lupę mecze ŁKS-u w tym sezonie, jak na dłoni widać, że brak Ukraińca byłby bardzo widoczny. Jego bramki dały zespołowi łącznie dziewięć punktów (zwycięskie bramki w starciach z Gwardią Koszalin, MKS Kluczbork, Błękitnymi Stargard SzczecińskiZniczem Pruszków oraz gol na wagę remisu w spotkaniu z Gryfem Wejherowo). Jak łatwo obliczyć, bez jego trafień ekipa Wojciecha Robaszka miałaby na swoim koncie zaledwie siedem punktów i znajdowałaby się blisko strefy spadkowej.

Poza nim, tylko jeden napastnik w zespole ma na swoim koncie ligowe trafienie (Łukasz Zagdański, gol w meczu z Stalą Stalowa Wola). Resztę bramek dla drużyny Wojciecha Robaszka strzelali pomocnicy – Patryk Bryła, Piotr Pyrdoł i Maksymilian Rozwandowicz.

Jeszcze podczas letniego okienka transferowego, kiedy przyszłość Jewhena Radionowa w łódzkim klubie stała pod znakiem zapytania, kibice niecierpliwie wyczekiwali ostatecznej decyzji. Ostatecznie Ukrainiec pozostał w zespole i jak widać, okazał się on największym i najważniejszym wzmocnieniem przed tym sezonem.

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu www.tulodz.com nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.